We Florencji do sierocińca podrzucony zostaje noworodek – chłopiec, największe dziecko dotychczas widziane przez opiekunów. Dostaje imię Amedeo i rośnie, nadal nie znajdując dla siebie odpowiedniego zajęcia. W końcu chłopiec zostaje wyuczony na lekarza przez pracującego w sierocińcu medyka, a nie mogąc znaleźć pracy, trafia na zapominaną przez świat wyspę Castellamare. Nie wie jednak, że losy jego i jego rodziny będą na stałe związane z tą właśnie wyspą i tajemniczym Domem na Skraju Nocy. Pokonany przez swoich wrogów, Amedeo otwiera bar wraz ze swoją żoną, a wokół niego narasta sporo kłótni i oskarżeń – zarówno fałszywych, jak i prawdziwych. Zderzając się z szanowaną od wieków postacią il conte, wychowując własne dzieci, poświęcając się w tajemnicy opiece nad chorymi mieszkańcami wyspy i trwając mimo zmian politycznych, Amadeo tworzy początek swojej rodzinnej sagi.
Catherine Banner, co ciekawe, dotychczas tworzyła przede wszystkim literaturę młodzieżową; „Dom na Skraju Nocy” jest jej debiutem w powieści obyczajowej dla dorosłych. Debiutem – w mojej ocenie – doskonałym w każdym calu. Sagi zwykle kojarzą nam się z ciągnącymi się, chwilami nudnymi opowieściami o losach kolejnych pokoleń, często rozciągniętymi nawet na kilka wieków. Tutaj poznajemy tymczasem tylko kilka generacji tej samej rodziny z bardzo niezwykłej dla sag perspektywy. Nie jest to bowiem rodzina przeklęta czy obciążona klątwą, tylko walcząca o swoje prawa.
Pomimo tego, że to postaci męskie wprowadzają nas do świata Castellamare, to jednak właśnie postaci kobiece nadają opowieści szczególnej mocy. Połączenie pierwiastka żeńskiego i męskiego w takim właśnie wydaniu sprawia, że dostrzegamy z całą siłą, czym jest prawdziwa miłość, szacunek, siła, ale również zaufanie pokładane w drugiej osobie – tak niedoskonałej, a przy tym jedynej na świecie. Miłość oczekiwania, zdradzona, niepewna, powoli dojrzewająca, a czasem i przypadkowa – wszystkie te sytuacje widzimy wśród bohaterów sagi. Postaci Piny, a potem jej córki, Marii-Grazii, w niezwykle czytelny sposób uświadamiają nam, jak silna może być kobieta i jak z podniesioną głową jest w stanie walczyć nie tylko za siebie, ale i za swojego mężczyznę o szczęście.
„Dom na Skraju Nocy” to opowieść o losach niezwykłego rodu, wierzącego w szczęście wypracowane własnymi siłami. To również opowieść osadzona w niezwykłym świecie pełnym magii, przesądów, ale i prawdziwej miłości, która łączyć może ludzi w trudnych czasach. Zdecydowanie mogę polecić tę książkę każdej kobiecie, która potrzebuje opowieści pełnej realizmu, miłości, ciepła, ale również i rozczarowania czy realizmu typowego dla prawdziwego życia.
Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)
Catherine Banner, „Dom na Skraju Nocy”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2016.
Komentarze