Zestaw reprodukcji największych malarzy świata to pakiet atrakcyjny nie dla wszystkich. Cóż, malarstwo fascynuje miłośników (przez duże M), koneserów sztuki i sympatyków, choć nie wszyscy odnajdują się wśród gry światła, zamazanych konturów, surrealizmu czy prawdziwego bogactwa barw. Dla tych jednak, których nie przerażają terminy malarskie, albo którzy po prostu czerpią przyjemność z kontemplowania dzieł, które zyskały uznanie krytyków i zapisały się na trwałe do historii sztuki, IMP przygotował prawdziwą ucztę – kolekcję największych dzieł światowego malarstwa.
Któż z nas nie wie, jak wygląda „Mona Lisa” albo „Taras kawiarni w nocy” spod pędzla Vincenta Van Gogha? Te dwa wybitne dzieła, to tylko wstęp. „Dzieła Mistrzów. Kolekcja Światowego Malarstwa” to 12 obrazów (lub fragmentów obrazów), które każdego roku ściągają tłumy do muzeów.
„Dzieła Mistrzów. Kolekcja Światowego Malarstwa” to nie jest zwyczajny album ze zdjęciami obrazów, ani broszura czy kompendium wiedzy o malarstwie. To luźne karty, których jedna strona zawiera dużą, wyraźną reprodukcję wybranego obrazu (wymiary kart to 340 na 250 mm). Natomiast dzięki zamieszczonemu na odwrocie tekstowi, można poznać krótką biografię artysty, rys historyczny i kontekst społeczny, w jakim obraz powstawał, kilka intrygujących ciekawostek, technikę, w jakiej dzieło zostało wykonane i miejsce jego ekspozycji, a wszystko to uzupełnione zdjęciami i portretem twórcy.
Warto wspomnieć o tym, że wśród wybranych dzieł pojawiają się nie tylko płótna autorstwa takich mistrzów jak Leonardo da Vinci czy Van Gogh. Do tego zaszczytnego grona trafili też polscy malarze: Władysław Podkowiński, Jacek Malczewski, Władysław Wyspiański czy Jan Matejko. Nie ulega wątpliwości, że wybór obrazów był subiektywny. Brakuje tu moim zdaniem takich klasyków jak: „Krzyk” Muncha, „Impresja – wschód słońca” Moneta, „Dziewczyna z perłą” Jana Vermeera czy na przykład „Płonąca żyrafa” Salvadora Dali.
Jakie więc obrazy wchodzą w skład kolekcji mistrzów? „Autoportret” Stanisława Wyspiańskiego, „Stańczyk” Jana Matejko, „Hamlet polski” Jacka Malczewskiego, „Japoński mostek w Giverny” Claude Moneta, „Śniadanie wioślarzy” Pierre – Auguste Renoira, „Primabalerina” Edgara Degasa, „Snowdon od strony Llyn Nantlle” Richarda Wilsona, „Śniadanie w łóżku” Marry Cassatt, „Putta” (fragment obrazu „Madonna Sykstyńska”) Rafaela Santi, „Taras kawiarni w nocy” Vincentego Van Gogha, „Szał uniesień” Władysława Podkowińskiego, „Mona Lisa” Leonarda Da Vinci.
Niezwykła forma kolekcji dzieł malarskich ma swoje dobre i złe strony. Zacznijmy od tych złych: bardzo ciężko jest sprecyzować, do jakiej grupy odbiorców skierowana jest Kolekcja Światowego Malarstwa. Osobiście poleciłabym ją chyba tym, którzy dopiero odkrywają w sobie miłość do malarstwa na najwyższym poziomie, interesują się tym tematem amatorsko lub dopiero uczą się (wydaje mi się, że „Dzieła Mistrzów. Kolekcja Światowego Malarstwa” może stanowić bardzo ciekawą pomoc naukową dla uczniów gimnazjów czy liceów). Za zdecydowany plus uznać należy natomiast fakt, iż po zapoznaniu się z informacjami znajdującymi się na odwrocie, reprodukcję można potraktować jak… obraz. Co prawda nie są to wybitne reprodukcje, ale z powodzeniem można je oprawić i wykorzystać jako przyjemną dla oka dekorację mieszkania.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
„Dzieła Mistrzów. Kolekcja Światowego Malarstwa” International Masters Publishers AB
Komentarze