„Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945)” – recenzja

Recenzja książki „Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945)”.
Pierwszy reportaż poświęcony polskim uchodźcom ze Związku Radzieckiego, którzy chwilowo bezpieczną przystań znaleźli w Iranie. Czy Katarzynie Rodackiej udało się w stu procentach opisać ich trudną drogę do wolności?

Tematyka uchodźcza ostatnio rozgrzewa medialne publikacje. Często w materiałach prasowych można spotkać zdanie, że Polacy powinni zrozumieć przybyszów z dalekich krain, bo sami byli kiedyś uchodźcami. Zastanówmy się jednak, czy można porównywać te sytuacje, czy wyniszczonych ludzi zesłanych w głąb Syberii można zestawiać z osobami, które wykupiły lot do Rosji lub na Białoruś, by dostać się do Europy Zachodniej?

Katarzyna Rodacka postawiła przed sobą bardzo trudne zadanie, ponieważ postanowiła poprowadzić czytelnika przez drogę, którą przebrnęło wielu Polaków. Poznajemy ich losy od zesłania na Syberię, przez łagry, aż po moment, gdy wsiadają na statek, który dociera do irańskiego portu w Pahlawi. Tutaj, na piaszczystej plaży, próbują powoli odbudować swoje człowieczeństwo, zaczynają pracować, żyć, uczyć się. Początkowo spotykają się z przychylnym nastawieniem miejscowej ludności, ale kiedy Iran zaczyna borykać się deficytem żywności, dodatkowi mieszkańcy zaczynają wywoływać skrajne emocje. Książka pełna jest ludzkich tragedii, ale obfituje też w drobne radości. Katarzyna Rodacka stara się przedstawić kulisy zwolnienia Polaków zesłanych w głąb ZSRR. Naciski dyplomatyczne doprowadzają do małego sukcesu, ale tworzenie wojska z osób wycieńczonych nadludzką pracą jest niezwykle trudne, zwłaszcza że wśród nich szerzą się rozmaite choroby.

„Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945)” nie są zbiorem suchych faktów. Autorka bardzo często oddaje głos uchodźcom, a ich relacje są emocjonalne, pełne trudnych wyborów. Tutaj życie przeplata się ze śmiercią, a rozłąka, głód, tęsknota są codziennością. Wspomnienia naocznych świadków tworzą tę opowieść, choć chwilami w narrację wkrada się chaos. Niektóre wątki są potraktowane pobieżnie i przez to całość czasami traci tempo, a poziom emocji spada. Szkoda, że Katarzyna Rodacka nie pokusiła się o przedstawienie szerszego tła historycznego tych wydarzeń. Głównie chodzi o zintensyfikowane działania dyplomatyczne i stosunki bilateralne między Polską a Iranem. Książka zawiera niewielką ilość fotografii, a każda z nich stanowi niezwykle cenne świadectwo minionych czasów.

„Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945)” to pozycja, która z pewnością przypadnie do gustu fanom reportaży historycznych i osobom, które interesują się ludzkim aspektem II wojny światowej. Bez cienia wątpliwości mogę stwierdzić, że ta książka jest autentyczna, porusza ważną tematykę, ale niestety chwilami opowiadane historie nikną w gąszczu informacji. Szkoda, bo gdyby wszystkie elementy wybrzmiały równie mocno, to byłaby to jedna z lepszych książek o sile woli, nadziei, niezłomności i ludzkiej godności. Mimo to warto, bo irański epizod w polskiej historii jest symboliczny i trzeba o nim mówić, czytać i wyciągać z niego wnioski.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Katarzyna Rodacka, „Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945)”, Wydawnictwo Znak, Kraków, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat