„Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85” - recenzja

Recenzja książki „Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85”.
Blaski i cienie starości pokazane z humorem i dystansem, bez moralizowania, bez utyskiwania na los.

Druga część dziennika Hendrika Groena chwyta za serce już od pierwszych stron. Ośmioosobowy klub StaŻy wznawia swoją działalność, a jego celem jest kosztowanie nowych smaków życia. Hasłem przewodnim każdego staruszka należącego do klubu jest krótkie sformułowanie „nie jojczeć”. Amsterdamski dom opieki jest jednak bogaty w przeróżne osobowości, więc znajdziemy tu i malkontentów i artystów, tych wiecznie zadowolonych lub tych ciągle narzekających. Niektórych polubimy, a inni wydadzą nam się antypatyczni, ale członkowie klubu StaŻy z pewnością skradną nam niejeden uśmiech i ciepłą myśl. Leciwym już bohaterom będziemy towarzyszyć podczas prostych, codziennych czynności, wycieczek, czy wielkich wyjść. Zobaczymy z jakimi problemami muszą się borykać, jakie trudności pokonywać, ale wszystko to zostanie nam podane w lekkim słodko-gorzkim sosie.

Hendrik Groen, a więc równocześnie autor i bohater dziennika jest postacią fikcyjną. Nie wiemy kto kryje się pod tym pseudonimem, ale jedno trzeba przyznać: osoba ta ma ogromny dar obserwacji. Czytając niektóre anegdoty śmiałam się w głos, bo przypominały mi perypetie seniorów w mojej rodzinie. Jak widać starość nie zna granic, wszędzie na świecie staruszkowie są podobni do siebie, ale życzę im tyle pogody ducha, ile ma w sobie Hendrik Groen.

„Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85” to sympatyczne studium starości, gdzie śmierć naturalnie przeplata się z codziennością. Dostaniemy tu dawkę śmiechu, żalu, ogromny zastrzyk cynizmu i dystansu. Pieluchy, demencja, sztuczne szczęki, nowotwory, wózki inwalidzkie, fizyczna niemoc, a z drugiej strony wspólne wieczory, poznawanie nowych smaków, alkohol, niewybredne żarty i przyjemne wspomnienia! Hendrik Groen wykłada wszystkie karty na stół i zapowiada powrót z książką o męskiej przyjaźni dwóch staruszków. Z przyjemnością poczekam i przeczytam!

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Hendrik Groen, „Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85”, Warszawa, Wydawnictwo Albatros, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat