Średniowieczna wioska pełna walecznych wojów, dzieci odznaczające się ponadprzeciętną odwagą i pomysłowością oraz książęta i wikingowie walczący ramię w ramię, stanowią interesujący materiał na powieść. Jestem pod wrażeniem zdolności Tomasza Kruczka, który napisał doskonałą książkę dla naszych dzieci.
Publikacja adresowana jest do młodych czytelników w wieku 9-12 lat. Jest to dość trudna grupa docelowa, gdyż czytanie, jako forma spędzania czasu, nie należy do ich ulubionych zajęć. Gdy już zdecydują się sięgnąć po jakąś książkę, będzie to albo z obowiązku lektura szkolna, albo dla przyjemności jakiś komiks, bądź bestseller, o którym wszyscy mówią.
Trudno będzie autorowi „Bitwy o gród Sędziwoja” dotrzeć do miłośników gier komputerowych, telewizji i Harry’ego Pottera. Mam jednak nadzieję, że mu się uda, gdyż książka jest napisana w sposób ciekawy, przemyślany, momentami zabawny, a co najważniejsze przekazujący pozytywne wartości moralne. Tomasz Kruczek czyni to w sposób naturalny, uznając konkretne zachowania za normę, nie moralizując i nie pouczając swych czytelników, zdecydowanie nietolerujących takiego traktowania.
Dodatkowym atutem jest osadzenie fabuły książki w średniowiecznej wiosce za czasów księcia Bolesława. Lekcja historii skrzętnie ukryta za wartką akcją, na pewno jakby „od niechcenia”, utrwali się w pamięci młodych uczniów.
Janek to sierota, który uciekł od okrutnego ojczyma. Błąkając się po lesie przez wiele tygodni, dociera do państwa Słowian i zostaje zaadoptowany przez rodzinę chłopów z Bnina. Te pozornie spokojne miejsce, stanie się centrum niezwykłych zdarzeń, niebezpiecznych, a zarazem mających historyczne zdarzenie. Janek, oraz jego przyrodni brat Leszek, zostaną uwikłani w obronę grodu, wykazując się wielokrotnie nie lada odwagą i pomysłowością.
Tomasz Kruczek intuicyjnie odgadł, jakim językiem powinien zwrócić się do swych czytelników. Nie ujmując im inteligencji i braku chęci zapoznania się z terminologią średniowieczną, pisze w sposób prosty, lecz nie płytki. Duże ilości dialogów, odpowiednie tempo akcji, nieliczne opisy przyrody (tak często nużące dzieci), sprawiają, że „Bitwę…”, czyta się z dużą przyjemnością. Jej przystępność, a zarazem interesująca treść, wzbudzają w młodzieży chęć przygody i podążania za swoimi ulubionymi bohaterami.
W przygotowaniu są już następne tomy Kroniki Łowców Przygód. Mam ogromną nadzieję, że będą na równie wysokim poziomie jak „Bitwa o gród Sędziwoja” i staną się odskocznią dla tych wszystkich, którzy postanowią oderwać się, choć na chwilę, od telewizora, czy komputera. Warto ten czas spędzić na wspólnej lekturze, bo przygody Leszka, Janka i ich przyjaciół, z pewnością zainteresują także rodziców.
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
Tomasz Kruczek, „Bitwa o gród Sędziwoja”, Replika 2012
Komentarze