"Dowód wieczności" – recenzja

Recenzja książki "Dowód wieczności".
Wszyscy zadajemy te same pytania, na które nikt nie zna odpowiedzi. Wiara decyduje o tym, czego się spodziewamy i czego oczekujemy. Co proponuje nam Mark Anthony?

Zacznę od tego, jaka informacja widnieje o autorze na okładce, mianowicie "prawnik parapsychiczny". Brzmi to nieco, innowacyjnie i górnolotnie. W zasadzie po raz pierwszy spotykam się z takim określeniem. Wydaje mi się również, że po raz ostatni. Książka wzbudza we mnie pewne kontrowersje, z tego powodu, że jest aż nadto religijna. Jest dla dosyć wąskiego grona odbiorców, ponieważ skupia się na mitologicznych wręcz pojęciach. Niebo, piekło, czyściec. Autor jest medium. Opisuje swoją wrażliwość na życie pozagrobowe i niejednokrotnie doświadcza wizji. Dla przeciętnego zjadacza chleba, który z religią jest na bakier - bujda. Ja nie ocenię tego w ten sposób, bo byłabym niesprawiedliwa. Rozumiem wszystko, jestem wyrozumiała, szanuje poglądy innych osób. Mało tego, teoretycznie jestem katoliczką. Niepraktykującą, jak wielu z nas. Być może dlatego nie czuję się silnie związana z pojęciami towarzyszącymi nam od maleńkości. Autor traktuje również o grzechach, których ciężar nie pozwoli trafić nam do nieba. Przykładowo, porusza on tematy zabójstw. Nie wiem dlaczego, ale uważam, że ta książka ma w sobie zbyt mało obiektywizmu. Wszystko potraktowane jest przez pryzmat religii. Być może ja nie umiem się w nią wczuć, co może stanowić problem dla mnie, jako odbiorcy. Wydaje mi się, że sprawy na tyle poważne jak zabójstwo czy samobójstwo powinny być poruszane przez osoby szalenie kompetentne. Tłumaczenie mechanizmów, wyciąganie wniosków i analizowanie. Wszystko to jest według mnie stąpaniem po kruchym lodzie. Nie podważam kompetencji autora, lecz to bardzo delikatny temat, który powinien być poruszany z ogromną rozwagą. Podoba mi się natomiast, że Mark Anthony zwraca uwagę na bezwarunkową miłość Boga. Ktoś, kto Cię kocha, nie zmieni o Tobie zdania tylko dlatego, że zrobiłeś coś nie tak. Skąd więc piekło? Są to odwieczne i trudne pytania. Dlatego też podziwiam odwagę autora. Książki nie czyta się łatwo. Ja odniosłam wrażenie, że jest ona ciężka w odbiorze. Być może jestem sceptykiem w sprawach religijnych, stąd takie odczucia. Zabójstwa, samobójstwa, utrata dziecka. Trudno, smutno i nadal bez odpowiedzi. Jestem zwolenniczką nieco bardziej optymistycznych książek, ale to już moje osobiste preferencje. Komu polecam książkę? Osobom zagubionym na polu religijnym, takich, którzy szukają odpowiedzi. Może znajdą je tutaj. Mnie się nie udało, ale każda książka jest zawsze dużym doświadczeniem. W tym wypadku również tak było.

Mark Anthony - prawnik parapsychiczny. Ciężko mi stwierdzić i zdefiniować, kim tak naprawdę zajmuje się taka osoba. Czytając tę lekturę nie odczuwałam przyjemności, ani zaangażowania. Przebrnęłam przez nią z trudem, co nie zdarza mi się często. Nie ta tematyka, nie to podejście i może nie ten czas. Nie chciałabym więc zniechęcać do przeczytania tej lektury. Choć tematyka psychologii jest mi bardzo bliska, to parapsychologia raczej nie. Poważne tematy, poważne deklaracje i rozważania.

Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)

Mark Anthony, Dowód wieczności, Studio astropsychologii, Białystok 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat