„Drugi sen” – recenzja

Recenzja książki „Drugi sen”.
Nasza cywilizacja nie przetrwa. Nie zastąpią nas jednak roboty czy sztuczna inteligencja, a powrót niemal do korzeni.... Przynajmniej wg Roberta Harrisa.

Książki o tematyce postapokaliptycznej stają się coraz bardziej popularne. Nie wiem, czy ten rodzaj fantastyki po prostu przeżywa teraz swoją drugą młodość, czy też jakiś wpływ na ten wzrost zainteresowania ma obecna sytuacja na świecie. „Drugi sen” Roberta Harrisa to książka idealnie wpisująca się w ten trend.

Wyobraźmy sobie, że wydarza się coś (jakaś katastrofa, kolejna wojna światowa czy broń masowego rażenia, która wpadła w niepowołane ręce), co niemalże zmiata naszą cywilizację z powierzchni ziemi. Wszystkie zdobycze techniki, którymi tak się szczycimy, przepadają; nie ma energii elektrycznej, banki przestają działać pochłaniając nasze oszczędności, o Internecie można zapomnieć. Niezbyt przyjemny obraz świata, prawda? Jest jednak coś, co się zachowało – Kościół. Ludzie, szukając schronienia w kościelnych i zakonnych murach, a także uciekając w wiarę przed tym, co niezrozumiałe, ponownie stają się masą, którą łatwo jest kierować, narzucając swoją wizję świata. Jak to „ponownie?”, może ktoś zapytać. Cóż, przerabialiśmy już taką historię w średniowieczu.

I to jest właśnie świat, w którym swoich bohaterów osadza Robert Harris. Gdyby nie to, że co jakiś czas można natknąć się na relikty przeszłości (bezużyteczny plastik, panoszącą się rdzę, rozbite szkło czy beton), można byłoby z powodzeniem założyć, że oto cofamy się o kilka ładnych stuleci.

Pomysł na fabułę i wykreowany świat bardzo mnie zaintrygował. Mroczna wizja przyszłości na kartach „Drugiego snu” wydawała się całkiem realna. Niestety, wraz z zagłębianiem się w tę historię miałam wrażenie, że zbaczamy z ciekawego kursu na bezkresne wody nijakości. Chyba największy żal mam do autora o to, że tak bardzo skupił się na, niestety, dość nijakich bohaterach i relacjach między nimi, wplatając w to wszystko także wątek romantyczny. Akcja bardzo się przez to dłużyła, ani na chwilę nie nabierając rumieńców. Ogromnie szkoda mi także wątku kryminalno-przygodowego. Myślałam, że będzie on osią dla całej opowieści, nadając jej dodatkowego charakteru. Niestety, dość szybko zszedł on właściwie na dalszy plan, dopiero pod koniec powracając do łask autora. Jak dla mnie wydarzyło się to jednak zbyt późno.

„Drugi sen” Roberta Harrisa z pewnością nie znajdzie się wśród najlepszych powieści w dorobku autora. Jest jednak mimo wszystko pozycją ciekawą i wartą zauważenia, przede wszystkim z uwagi na koncept, który odświeżony i właściwie wykorzystany mógłby stać się bazą do niejednej, zapierającej dech w piersiach, opowieści.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Robert Harris, „Drugi sen”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat