Leila czuje się odtrącana przez Vlada, swojego kochanka, a jednocześnie niepotrzebna ze względu na utracone zdolności. Jako nowoczesna kobieta – nawet jeśli pozostaje kochanką wampira – decyduje się odejść do swojego obiektu westchnień, który nie jest w stanie ofiarować jej swojej miłości i gwarancji na wieczny związek. Gdy wraca do cyrku i Marty’ego, dochodzi do tragedii, w wyniku której Leila nie tylko musi uciekać, ale i nie wie, kto pragnie jej śmierci. Raz po raz będąc na granicy utraty życia, wraca do zamku Vlada – czy jednak czeka ją tam wieczne potępienie ze strony wampirów i śmiertelnej rodziny, czy może jej ukochany w końcu, w wieku pięciuset lat, zdecyduje się na poważniejszy krok? I kto dybie na jej życie?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Jeaniene Frost, choć już teraz wiem, że muszę koniecznie wrócić do pierwszego tomu tej serii – bo dawno nie czytałam książki z gatunku urban fantasy, która w taki sposób by mnie wciągnęła. Choć „Drugie kuszenie płomienia” jest, jak nawet tytuł sugeruje, drugą częścią cyklu o Nocnym Księciu, to jednak również dla osoby niezaznajomionej z pierwszym tomem otwiera się bardzo kusząco, zapraszając do swojego świata. Nierozerwalny związek obu części jest zauważalny, aczkolwiek z akcji można wywnioskować wiele, dlatego w moim przypadku rozpoczęcie znajomości z Leilą i Vladem od drugiego temu pobudziło jedynie ciekawość, a nie wzbudziło irytacji.
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to styl autorki, który urzekał i wciągał w książkę praktycznie od razu. Pierwszoosobowa narracja, moim zdaniem, zawsze dodaje dynamiki i skrywa pewną tajemnicę w wydarzeniach, po których prowadzi nas bohaterka. Drugą sprawą była okładka, która jest dość niefortunnie kojarząca się z kiepskiej klasy romansem – tymczasem owszem, wątek romansowy jest, ale tak dynamiczny i ciekawy, że zupełnie nie pozwalający książce na wpisanie się do gatunku.
Praktycznie nie było postaci, która nie wzbudziłaby we mnie jakichś emocji – a ten brak emocji zawsze spisuje książkę na straty. Każdy z bohaterów, nawet tych pobocznych, dodawał fabule smaczku. Opisy, choć momentami rozbudowane, były jednak bardzo plastyczne i pozwalały na odtworzenie w wyobraźni tego, co widziała bohaterka – co osobiście uwielbiam podczas czytania książek. Oczywiście, postać Vlada zauroczyłaby każdą kobietę w myśl zasady, że niegrzeczni chłopcy budzą w nas swoisty pociąg – tutaj jednak przede wszystkim niesamowita, romansowa, ale i momentami czysto polityczna relacja między głównymi bohaterami przyciągała uwagę. Nie sposób również nie wspomnieć o scenach erotycznych, które jednak nie były potraktowane po macoszemu albo tak, aby budzić kontrowersje słownictwem – były dynamiczne, atrakcyjne, przyjemne do czytania i stanowiły doskonałe uzupełnienie wszystkich wydarzeń z książki.
Zdecydowanie „Drugie kuszenie płomienia” to jedna z TYCH książek, których się nie zapomina, nawet jeśli nie wnoszą specjalnych wartości moralnych do życia. To miły przerywnik i obietnica oderwania od rzeczywistości oraz przeżycia przygody wśród niezwykłej śmiertelniczki zakochanej w charyzmatycznym i brutalnym, ale także emocjonalnym (jak na wampira, rzecz jasna) Księciu Ciemności. Ta książka po prostu nie pozwala się od siebie oderwać!
Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)
Jeaniene Frost, „Drugie kuszenie płomienia”, Słupsk, Wyd. Papierowy Księżyc, 2015
Komentarze