„Drzewo życia” - recenzja

Recenzja książki „Drzewo życia”.
Każdy człowiek w swoim życiu czegoś szuka. Jedni szukają celu, zaś drudzy szczęścia.

Maksymilian - główny bohater powieści autorstwa Marcina Słoniec o tytule "Drzewo życia" to poszukujący samego siebie pisarz, który wędruje po nieznanych krainach, próbując odkryć, jakie jest jego powołanie. Rozpocznijmy zatem wraz z nim podróż do XIX wieku, by dowiedzieć się, czy przemierzany przez mężczyznę Trydent ma szansę zostać jego miejscem na ziemi. Owo miejsce to jedna z siedmiu krain monumentalnego królestwa. Niestety, jego mieszkańcy zmagają się z okrutną klątwą, której nie mogą odwrócić nawet najpotężniejsi czarownicy. Zatroskana o poddanych królowa Łucja, próbując, znaleźć sposób na uratowanie ludzkości, postanawia zasięgnąć wiedzy ze zbiorów zamkowej biblioteki. Zamiast zaklęć z magii obronnej czy mikstur zielarskich, odnajduje tam książkę pióra młodego podróżnika-Maksymiliana, którego uważa za jedyną osobę mogącą ocalić dotkniętą zarazą społeczność. Monarchini, konsultując się wraz z najwierniejszym ze swych doradców Edrickiem wnioskuje, że antidotum na chorobę stanowią owoce Drzewa Życia, które według przekazów leczą wszystkie dolegliwości.

Królowa, wiedząc, że czas jest na wagę złota, rozkazuje sprowadzić młodego podróżnika do swej siedziby, by mogła osobiście poprosić go o pomoc w odnalezieniu Drzewa Życia. Lord Nicholas wydaje się wyraźnie oburzony decyzjami władczyni, ponieważ mianuje ona wagabundę Maksymiliana dowódcą wyprawy, a ponadto obiecuje, że jeśli młodzieniec spełni pokładane w nim nadzieje, to Łucja zostanie jego żoną. Rycerz uważa, że jemu należało powierzyć tak ważną i niebezpieczną misję, zamiast oddawać ją w ręce obcego człowieka. Finalnie wszyscy zgadzają się z dyrektywami monarchini, zanim jednak podróż na dobre się rozpocznie, Maksymilian odwiedza swoich przyjaciół w domu zwanym Arką. Pomimo że zwiedził już wiele krain, to Arka jest miejscem, do którego chłopak zawsze wraca. Zamieszkują ją osoby wykluczone z życia społecznego z uwagi na różnego rodzaju niepełnosprawności fizyczne i ułomności wizualne nieakceptowane przez tamtejszą społeczność. Jako dowódca wyprawy Maksymilian, poza ochroną z zamku oddelegowaną przez królową decyduje, by zabrać również karła zwanego Drwalem oraz młodą wiedźmę- Lukrecję. Lord Nicholas jeszcze przed rozpoczęciem się wyprawy odczuwa na własnej skórze spryt i złośliwość dziewczynki, gdyż zastawiła na niego zasadzkę powitalną. Niesnaski na szczęście szybko mijają i kompania składająca się z sześciu osób wyrusza w podróż życia.

Jak zakończy się ta opowieść? Czy bohaterom uda się odnaleźć mityczne Drzewo i zdołają uratować ludność Trydentu?

Niewątpliwie książka jest jedną z tych obszerniejszych, liczy ponad pięćset stron, jednak dla osób gustujących w tematyce fantasy nie będzie trudno przebrnąć do końca, by poznać finał misji i pozostałych bohaterów. Marcin Słoniec wprowadza dość ciekawy zabieg mianowicie, co jakiś czas w treści pojawiają się listy do pewnej kobiety - choć początkowo nie zwracają one uwagi czytelnika, to w dalszej części okazują się bardzo istotne. Lektura ma w sobie coś z wielu różnych powieści fantastycznych, mnie kojarzyła się z powieścią Sandersona "Droga królów" być może przez motyw wędrówki i fakt, że w fabułę wpleciono dużą dawkę magii. Autor ładnie zbudował postacie i magiczną krainę wszystko to, sprawia wrażenie wielowymiarowości i niejednoznaczności.

Na koniec zdradzę jedynie, że podróż staje się dla wszystkich bardzo ważną lekcją zarówno dla wędrowców, jak i czytelników. Jak wspomniałam na początku, każdy w życiu czegoś szuka. Czasami jak bohaterowie książki podążamy za mitycznymi prawdami czy celami i w konsekwencji nie dostrzegamy tego, co jest tak naprawdę najważniejsze i najpiękniejsze. Jednak Maksymilian od samego początku subtelnie wskazuje nam zapomniane w dzisiejszych czasach wartości, by na koniec udowodnić nam, że wcale nie wynik podróży jest kluczowy, a sam fakt podjęcia jakichkolwiek działań prowadzących do celu.

Margarita Jaworska
(margarita.jaworska@dlalejdis.pl)

Marcin Słoniec, „Drzewo życia”, Novae Res, Gdynia, 2022.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat