„Drzwi do przeszłości” – recenzja

Recenzja książki „Drzwi do przeszłości”.
Każdy z nas może odnaleźć w życiu szczęście. Ważne, by z uporem dążyć do realizacji marzeń, nie zważając na przeciwności losu i nieprzychylne opinie innych osób.

Głównymi bohaterkami książki są Marta oraz jej córka Wiktoria. Choć dzieli je bardzo wiele, starają się być dla siebie ogromnym wsparciem w trudnych chwilach. Dziewczyna, jak każda nastolatka, marzy o prawdziwej miłości. Chciałaby spotkać mężczyznę, z którym będzie mogła założyć szczęśliwą rodzinę oraz dzielić wszystkie radości i smutki. Pewnego dnia odnajduje na strychu stary pamiętnik matki, w którym opisała ona historię swojej dawnej miłości. Nie do końca wie, co zrobić w zaistniałej sytuacji. Chciałaby bowiem porozmawiać z mamą o wydarzeniach z przeszłości, ale jedocześnie obawia się jej reakcji. Postanawia więc powierzyć sekret przypadkowo spotkanej starszej kobiecie. Niespodziewanie Marta otrzymuje od losu szansę na spotkanie z ukochanym sprzed lat, który na stałe odcisnął ślad w jej pamięci. W jaki sposób to wydarzenie wpłynie na jej dalsze życie? Czy zdoła całkowicie odciąć się od przeszłości i osiągnąć pełnię szczęścia?

Tematem przewodnim powieści jest miłość – zarówno partnerska, jak i macierzyńska. Autorka opisuje często skomplikowane relacje pomiędzy matką i córką. Pokazuje, że miłość przychodzi najczęściej wtedy, kiedy w ogóle się tego nie spodziewamy i może być zarówno źródłem radości, jak również bólu i cierpienia. Nigdy nie należy tracić nadziei na szczęście, bowiem prawdziwe i szczere uczucie może nas spotkać niezależnie od wieku. Bohaterki zostały wykreowane w sposób niezwykle wyrazisty. Nie są wyidealizowane – jak każdy mają swoje wady i zalety. Ich problemy są bardzo autentyczne, dzięki czemu każdy z nas może odnaleźć w nich cząstkę siebie. Historia Marty pokazuje, że nigdy nie jesteśmy w stanie całkowicie odciąć się od przeszłości, gdyż ona wraca do nas niczym bumerang w najmniej oczekiwanym momencie i wywraca nasze dotychczasowe życie do góry nogami.

Niewielka objętość książki oraz zastosowanie w niej dialogów sprawiły, że przeczytałam ją w tempie błyskawicznym. Jest idealną lekturą na długie, zimowe wieczory. Została napisana językiem lekkim i przyjemnym. Atmosfera tajemniczości sprawiła, że od lektury nie mogłam oderwać się nawet na chwilę, a jeśli już musiałam to zrobić, przez cały czas zastanawiałam się nad tym jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Powieść będzie idealna dla wszystkich miłośniczek literatury obyczajowej, które od książki oczekują czegoś więcej, aniżeli jedynie rozrywki. Serdecznie polecam!

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Monika Ofman, „Drzwi do przeszłości”, Novae Res, Gdynia, 2019 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat