Książka podzielona jest na dwie części. Podstawy, w których możemy dowiedzieć się wszystkiego od strony teoretycznej i część druga „zastosowanie”. Chociaż pozornie „empatię” określić możemy w kilku zdaniach, jej właściwości są o wiele większe. Ma ona duży związek ze zdolnościami parapsychicznymi. To, co zawiera się w parapsychicznej empatii nie zostaje w książce pominięte. Jasnoczucie, jasnosmak, jasnowęch, jasnodotyk. Chociaż znałam pojęcie „jasnowidzenia”, dziś jestem bogatsza o więcej enigmatycznych pojęć. Autorka podkreśla, jak ważną rolę gra zaufanie do siebie. To natomiast odwołuje się do daru intuicji, który jest nieodłącznym elementem empatii. Budowanie więzi bez rozwinięcia współczucia nie istnieje. Dla nas to tylko umiejętność wczucia się w czyjąś sytuacje. Zdaniem autorki to szereg działań, które muszą zaistnieć, aby rozwinąć w sobie ten cudowny dar. Cyndi Dale nie zapomina również o biochemii. Oksytocyna, dopamina i serotonina to hormony, które bezpośrednio związane są z miłością i budowaniem więzi. W dalszej części książki nie brakuje odniesień do ezoteryki. Czakry, meridiany i kanały energetyczne. Choć dla nas, przeciętnych zjadaczy chleba, brzmi to dosyć tajemniczo – wszystkiego możemy się dowiedzieć. Niemniej jednak nie wiem, czy taka wiedza pozwoli nam rozwinąć w sobie boski dar empatii? Na korzyść książki działają cytaty, które są potwierdzeniem tego, jak wiele empatia znaczy w naszym życiu. „Jeśli nie ma pokoju, dzieje się tak dlatego, że zapomnieliśmy, że należymy do siebie nawzajem”. Matka Teresa, której słowa przytoczyła w książce Cyndi Dale. Te słowa znaczą i wyjaśniają mi o wiele więcej, niż kilkadziesiąt stron tej lektury. Dlaczego? Dlatego, że wszelkie czakry, jasnosłyszenia i informacje, że rośliny też potrafią współczuć – nie mają dla mnie większego znaczenia. Nie uczynią mnie lepszym i bardziej empatycznym człowiekiem. „Dotknięcie duszy drugiego człowieka jest jak spacer po świętej ziemi.” - Stephen Covey. Piękno w swojej prostocie. Niestety, mam wrażenie, że ta książka to jedna wielka teoria. Jeżeli ktoś pisałby pracę licencjacką na temat empatii, jej znaczenia w świecie i oddziaływania na ludzi – jak najbardziej. Wszystko przestudiowane jest naprawdę dokładnie. Natomiast, jeżeli ktoś (tak jak ja) lubi dowiadywać się czegoś nowego, wcielać to w życie i odczuwać satysfakcję – niestety. Być może nie jestem osobą na tyle uduchowioną, aby tę książkę zrozumieć. Nie czytało mi się jej łatwo, biorąc pod uwagę nadmiar informacji. Co gorsza, to informacje, które oscylują wokół jednego pojęcia – empatia. Dla mnie znaczy to bardzo dużo. Chęć pomocy innym, wczuwania się w ich sytuacje, brak osądzania i życie ze sobą w zgodzie. Nie wiem, czy wszystko to, co przeczytałam zostawi ślad i pozwoli mi bardziej zrozumieć to pojęcie. O zaburzonej empatii nie musimy czytać w książkach, widać ją na ulicach, w domach i szkołach. Chciałabym, aby ta lektura mogła pomóc tą empatię odnaleźć.
Książka do osób, które lubią poszerzać i pogłębiać swoją wiedzę. Dla osób, które od podszewki poznać chcą funkcjonowanie empatii, skutki jej braku lub nadmiaru. Ja z tą wiedzą pozostanę, a czy kiedyś jej użyję? Nie wiem, czy moje relacje będą teraz lepsze, głębsze i bardziej świadome. Może to nie było założeniem autorki. Jeżeli chciała ona przekazać teorię dotyczącą funkcjonowania tej zdolności – cel został osiągnięty w stu procentach.
Paula Purgał
(paula.purgal@dlalejdis.pl)
Cyndi Dale, Duchowa moc empatii, Wydawnictwo Samsara, Białystok 2015
Komentarze