„Dumbledore. Życie i kłamstwa najsłynniejszego dyrektora Hogwartu” – recenzja

Recenzja książki „Dumbledore. Życie i kłamstwa najsłynniejszego dyrektora Hogwartu”
Jako wieloletnia, ogromna fanka Harry'ego Pottera, śledzę wszystkie nowe wydawnictwa z tego uniwersum. Nie rzucam się jednak bezkrytycznie na wszystko. Choć od premiery ostatniego tomu serii minęło już wiele lat, nowych tytułów nie brakuje. Świat Pottera jest obiektem wielu analiz - tę grupę niewątpliwie reprezentuje „Dumbledore. Życie i kłamstwa najsłynniejszego dyrektora Hogwartu”.

Niewątpliwie książka ta dotyka tematu, o którym dotąd książek nie było. Pytanie, czy naprawdę wnosi coś nowego, a jeśli tak, to co?

Wydawca książkę tę opisuje jako pierwszą w mugolskim świecie, która ukazuje prawdziwą twarz Albusa Dumbledore’a. Obiecuje próbę odpowiedzi na pytania, czy Dumbledore faktycznie był przyjacielem Harry’ego, czy może jednak jego intencje wobec niego były mroczne, a także jak daleko posunął się w swoich manipulacjach. Autor podjął się rozważań, czy dyrektor Hogwartu rzeczywiście zaplanował morderstwo Potterów i przede wszystkim kim naprawdę był – pozbawionym wad autorytetem czy zimnym i wyrachowanym strategiem? Ponoć dzięki tej książce można odkryć zupełnie nowe oblicze Albusa Dumbledore'a – skomplikowane, makiaweliczne, ale wciąż genialne.

Książka podzielona jest na dwie większe części i pomniejsze rozdziały. Pierwsza to opis działań Albusa Dumbledore’a na łamach serii, druga zaś analiza postaci. Te segmenty podzielono na rozdziały o tytułach, które zdradzają ich tematykę. Publikacja jest więc bardzo uporządkowana. Na samym początku autor objaśnił słownictwo i skróty, a więc swoisty fanowski żargon. Poinformował też, że jako fan, swoją publikację kieruje do fanów, czyli znajomość treści jest potrzebna.

Autor szczegółowo opisał postać Dumbledore'a w sposób możliwie obiektywny, a także przeanalizował jego złożoną rolę w serii. Dotknął różnych wątków, prezentując możliwie szeroki kontekst. Zgłębienie tematu, a więc m.in. wielokrotne przeczytanie całej serii i sporządzanie notatek czy odsyłanie i ustosunkowywanie się do prac innych, zasługuje na pochwałę. Autor nie pogubił się, a i czytelnika zabrał w spójną podróż przez historię kontrowersyjnego dyrektora Hogwartu.

Warto zaznaczyć, że choć autor sam wspomniał, że Dumbledore jest jego, jak i J.K. Rowling, ulubioną postacią, nie gloryfikował go. Dostrzegał wady, a wszelkie pochwały umiał merytorycznie uargumentować. Autor po prostu zebrał najważniejsze fakty oraz najpopularniejsze i najciekawsze teorie w ramach literackiego śledztwa.

Wszelkie spostrzeżenia spisał lekkim piórem, dzięki czemu książkę czyta się szybko i przyjemnie. Zebrał fakty napisane i potwierdzone przez Rowling, ale również zaprezentował rozmaite teorie, jakie na przestrzeni lat rozwinęły się wśród czytelników. Przytoczył także te, z którymi sam się nie zgadza. Z łatwością dotykał rozmaitych wątków, ani nie budując mitu nieskazitelnego Dumbledore'a, ani nie krytykując go przesadnie. Wyłonił się z tego wszystkiego obraz postaci bardzo złożonej, w której wiele zarówno dobra, jak i mroku.

Khaytman przedstawił temat w taki sposób, by pozostawić czytelnika z przemyśleniami. Wielokrotnie powtarzał też, że pewne przedstawione pomysły są jego własnymi wyobrażeniami i  komuś innemu mogą wydać się bzdurne. Tak samo jest z ideami zupełnie odmiennymi od jego własnych. Gdy czytałam, z tyłu głowy ciągle miałam myśl, że za próbę rozpisania i zrozumienia postaci Dumbledore'a wzięła się odpowiednia osoba. Z jego słów biło swego rodzaju zrozumienie, a także szacunek - zarówno do samego Dumbledore'a, jak i do tego, z jakim zaangażowaniem Rowling postać tę stworzyła. Tytuł pokazuje więc to, jak szczegółowo autorka dopracowała cały cykl. Khaytman wskazał całe mnóstwo zależności i szczegółów dowodzących, że tak naprawdę niewiele działo się „bo tak” lub było zbiegiem okoliczności. Ładny język oraz niemal koleżeński ton przypieczętowały pozytywny odbiór.

Sama, odkąd pamiętam, miałam mieszane uczucia do Albusa Dumbledore'a. Czasami, trafiając na rozmaite dyskusje, zastanawiałam się, co mogłam przeoczyć, jakie niuanse mi umknęły albo z drugiej strony zastanawiałam się, co niektórzy widzą w tej postaci, by aż tak się zachwycać. Ta książka bardzo mnie usatysfakcjonowała, bo nie dość, że utwierdziła mnie w przekonaniu, że Dumbledore to bohater bardzo ciekawy i złożony, to jeszcze upewniła mnie, że wbrew temu, co niektórzy zarzucają autorce „Harry’ego Pottera”, cykl  jest porządnie rozplanowany i dopracowany w najmniejszych szczegółach. „Dumbledore. Życie i kłamstwa najsłynniejszego dyrektora Hogwartu” jest pogłębioną, ambitną analizą, napisaną przystępnym językiem. Autor nie narzuca w niej swojego zdania, wręcz przeciwnie, pokazuje swoje i innych pomysły, zostawia pole do przemyśleń dla czytelnika, a nawet prosi o kontakt w sytuacji, gdyby ktoś odkrył coś naprawdę interesującego. Książkę bardzo polecam wielbicielom serii o Potterze, tym większym i tym mniejszym.

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Irvin Khaytman, „Dumbledore. Życie i kłamstwa najsłynniejszego dyrektora Hogwartu”, Znak Literanova, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat