Dusza na wygnaniu

Recenzja książki „Zaklinacz Dusz”.
Co się dzieje ze zmarłymi? Po prostu znikają z naszego życia? Czy idą do nieba? Czy jest to możliwe, że ich dusze błąkają się między dwoma światami?

Udowodniono, że tak. I że należy im pomagać, jak tylko możemy.

Znamy niejedną historię o duchach. W dzieciństwie je sobie opowiadaliśmy lub słuchaliśmy od dziadków o różnych legendach. W gazetach pojawiają się od czasu do czasu artykuły o niesamowitych zjawiskach w pobliskich nam miejscowościach. W telewizji emitowane są nawet specjalne programy o zjawiskach paranormalnych, w szczególności słyszy się o tzw. nawiedzonych domach, lub o tym, że niektórych opętał jakiś duch. Jak to można wytłumaczyć? Z jednej strony boimy się, takie historie nas przerażają. Ale warto spojrzeć na nie z innej strony. Przestawmy sobie „straszne duchy” na zagubione dusze. I dopiero wtedy analizujmy kim są, po co przybywają i czy to w ogóle może być prawdą.

Wszyscy wiemy, co trzeba robić, by przysłowiowo „pójść do nieba”. Są przykazania, których każdy powinien się trzymać: nie zabijaj, nie kradnij, nie czyń drugiemu co tobie nie miłe. Jednak nie do końca jest to takie proste. Spośród wszystkich dusz, które chcą dostać się do nieba, problem z przejściem na drugą stronę mają przede wszystkim samobójcy, osoby które zmarły podczas wypadku, zmarły nagle, utonęły czy zostały zamordowane. Autorka książki „Zaklinacz dusz” wyjaśnia, jak do tego dochodzi. Osoby bardziej materialistyczne lub bardziej grzeszne osiągają niższy poziom energii swojej duszy i nie mogą się unieść do góry. Stąd ich zagubienie. Ta i wiele innych, kontrowersyjnych, teorii znajduje się we wspomnianej wyżej książce.

Izabela Janczarska, mimo iż jest dyplomowaną ekonomistką i fizjoterapeutką, zawodowo zajmuje się odprowadzaniem dusz w zaświaty. Gdy sięgnęłam po tę książkę byłam bardzo zaskoczona jej treścią tak samo, jak i biografią autorki. Takie tematy były mi wcześniej zupełnie obce. Ta książka to zbiór sytuacji z życia Izabeli Janczarskiej, które pokazują jak pomaga ona duszom w ich ostatecznej wędrówce. Są też wskazówki jak rozpoznać osobę, która ma zdolności uzdrawiania i sam jeszcze o nich nie wie. Owe historie są dość wciągające, jednak odłożyłam tę książkę na półkę z przymrużeniem oka. Może do takich pozycji należy wrócić dopiero za jakiś czas, w innych okolicznościach lub innym humorze.

Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)

Izabela Janczarska, „Zaklinacz Dusz”, Studio Astropschologii, Białystok 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat