DVD „Sposób na świętego”– recenzja

Recenzja DVD „Sposób na świętego”.
Film w reżyserii oraz na podstawie scenariusza braci Nelms opowiada współczesną historię o Świętym Mikołaju, który prowadzi fabrykę wytwarzającą prezenty.

Chris bo tak jest tu nazywany, mieszka i pracuje w niewielkiej kanadyjskiej wiosce, która mieści się w podbiegunowej strefie. Sytuacja nie jest w tym roku za wesoła. W związku z tym, że dzieci i młodzież coraz częściej zachowują się źle, nie dostają w związku z tym prezentów na Gwiazdkę. Powoduje to nie tylko spadek zamówień na prezenty ale także o połowę mniejszą wypłatę dla Chrisa i jego załogi. Dlatego też decyduje się on podpisać krótkotrwały kontrakt z armią USA na wytwarzanie części do naddźwiękowych samolotów. Jednocześnie drugim wątkiem jest historia cwanego i pozabwionego skrupułów nastolatka z bogatej rodziny. Podkradając pieniądze babci załatwia swoje sprawy jak uważa za słuszne. Najpierw zleca np. straszenie równieśniczki, która wygrała doroczny konkurs w szkole, a potem wściekły na beznadziejny prezent od nieobecnego ojca oraz kamień za karę od Mikołaja zamiast oczekiwanego upominku, zleca zabójstwo Mikołaja zawodowemu mordercy. W ten oto sposób wątek ekonomiczno-socjalny splata się z sensacyjnym. Finalnie dochodzi do krwawej strzelaniany oraz, uwaga, zemsty Mikołaja.

Po raz pierwszy lub od bardzo dawna oglądałam czarną komedię, która w ani jednej scenie mnie nie śmieszyła. Teoretycznie pomysł i różne wątki mają w sobie potencjał na rzeczywiście zabawną i lub ironiczną czarną komedię. Niestety „Sposób na świętego” jest dla mnie filmem, który te potencjały zgubił. Mimo świetnej obsady (główni wykonawcy czyli Mel Gibson jako Chris, Walton Goggins jako płatny zabójca Skinny Man, Marinne Jean Baptist jako Ruth oraz pozostali), dobrych zdjęć, ładnej scenografii i kostiumów, nie można powiedzieć żeby cokolwiek więcej tu działało. Ani wytarczająco straszny nie jest nasz podły nastolatek Billy Wenan (Chance Hurstfield), ani nie śmieszą sceny z nim ,kiedy pomiata służbą czy zastrasza koleżankę w obecności zabójcy. Skinny Man ma z kolei dobrze wymyślony wątek poszukiwań Świętego Mikołaja. Jest w tym również odrobina własnej zemsty za złośliwy prezent od niego z dzieciństwa (miniaturka auta policyjnego). Jednak również trudno powiedzieć czy wszystkie te sceny są w ogóle komediowe.  Z kolei finalnie wątek Chrisa również jest niewiadomo jaki: poważny czy tragikomiczny. Mogę podejrzewać, że z założenia wszystko miało być zabawne i odnoszące się do jakiejś części współczesności poważnie choć pod przykrywką ironicznej komedii. W zamyśle tak na pewno było. Jako widz mogę jednak stwierdzić,że twórcom chyba jednak nie udało się jednoznacznie wyrazić jakiegoś punktu własnej wizji. Stąd, choć teoretycznie ma śmieszyć, film jest bez jakiejkolwiek temperatury. Nawet w ramach czarnej komedii trudno mi powiedzieć, czy konieczna była scena przebijania nożem ciała Mikołaja oraz strzału w jego głowę. Podsumowując można powiedzieć,że chęci i pomysły były ciekawe, niestety w realizacji wszystko się rozmyło.

Film „Sposób na świętego” można polecić chyba głównie fanom Gibsona i Gogginsa oraz odkrywcom nowych wersji współczesnego życia Świętego Mikołaja.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Sposób na świętego, Monolith 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat