17-letni John dopuszcza się zbrodni – pod wpływem ekstremalnych emocji morduje swoją dziewczynę, uważając, że zdradziła go z najlepszym przyjacielem. Wyrokiem sądu spędza on dwa lata w zakładzie poprawczym dla młodzieży. Powrót do domu i do szkoły wiąże się z powrotem do normalności. Okazuje się jednak, że nie wszyscy są zadowoleni z jego powrotu. Uczniowie szkoły walczą o jego przeniesienie, a także planują samosąd, ponieważ kara odbyta przez John’a jest dla nich za mała. Powrotu do normalności nie ułatwia mu też napięta sytuacja w domu rodzinnym. Jedynym sprzymierzeńcem chłopca jest dziewczyna, która niedawno przeprowadziła się w tą okolicę. Czy społeczeństwo wybaczy John’owi jego winy i uzna, że zasłużył na drugą szansę? A może John nie zasługuje na powrót do normalnego życia, ponieważ w głębi duszy jest potworem? Film inspirowany jest prawdziwymi wydarzeniami.
Film ,,Intruz” nie jest pozycją, którą można obejrzeć dla rozrywki. Jest to film, który trzeba oglądać uważnie, aby zrozumieć jego przekaz. Utrzymany w dość ponurym klimacie przez co przywołuje raczej negatywne emocje.
Wielu osobom film może wydawać się nudny, a wiele scen może się zbytnio ciągnąć, jednak kiedy zrozumiemy przekaz filmu, będziemy oglądać go z szeroko otwartymi oczami. Reżyser pokazuje nam, że w każdym człowieku kryje się rządny krwi i przemocy potwór – niezależnie od tego jakie intencje nim kierują. Widz zastanawia się czy to John jest winny wszystkiego co zaczęło się dziać po jego powrocie, czy może to źli ludzie nie potrafią wybaczyć i dać drugiej szansy. Film wzbudza w nas dylemat moralny i pozwala zastanowić się nad tym, jak my zachowalibyśmy się w danej sytuacji.
Bardzo podobał mi się sposób przedstawienia rodziny John'a oraz relacji jego ojca z dziadkiem – okazuje się bowiem, że pewne zachowania, również mogą ukształtować człowieka, zwłaszcza tak młodego i popchnąć go do zbrodni.
Wiele wnoszą także sceny ze szkoły, gdzie uczniowie nie chcą spotykać na korytarzu mordercy. Robią wszystko, aby uprzykrzyć mu życie, aż wreszcie decydują się na samosąd. Dyrekcja szkoły nic nie robi, aby temu zapobiec. Dyrektorka ukazana jest jako dość słaba kobieta, która jest przerażona tym, że chłopak zdecydował się kontynuować naukę w jej szkole, także po samosądzie stara się raczej złagodzić i zbagatelizować sytuację, byle tylko nie opowiedzieć się po stronie John’a. Chłopak odbierany jest jako morderca przez wszystkich, łącznie z rodzonym ojcem, który sobie z nim nie radzi – niestety w tym przypadku jego dość agresywne usposobienie nie pomaga mu, tym bardziej, że wydaje się bliski skrzywdzenia jedynej osoby, której rzeczywiście na nim zależy.
Wspaniałym podsumowaniem filmu jest ostatnia scena, która pokazuje, że John również nie może sobie poradzić z tym co się stało i nie jest gotowy sobie przebaczyć.
Jeżeli lubicie filmy, które skłaniają do refleksji i powodują, że myślcie o nich jeszcze tydzień po obejrzeniu to zdecydowanie polecam Wam ,,Intruza”.
Iwona Cygan
(iwona.cygan@dlalejdis.pl)
Intruz, reż. Magnus von Horn, dystr. Gutek Film
Komentarze