„Dwie dusze” - recenzja

Recenzja książki „Dwie dusze”.
W życiu każdego człowieka zdarza się moment przełomowy. Taki, który ukazuje cel życia.

„Dwie dusze” zabierają w świat filozoficznych rozważań. Ukazują co się dzieje, kiedy taki moment nadchodzi w życiu człowieka.

Fabuła
Luiza jest dziennikarką zmierzającą do Francji, aby napisać ważny artykuł. Dzięki zbiegowi okoliczności poznaje Leona W. Tajemniczy mężczyzna przysiada się do niej w samolocie. Kim tak naprawdę jest? Jaką tajemnicę skrywa? Co znajduje się w skrypcie, który przekazuje jej nieznajomy?

Wieloformatowa powieść, która skrywa w sobie obyczajówkę, kryminał, romans, thriller. I najważniejsze, dlaczego nagle znajdujemy się w hotelu?

Moim zdaniem
Nawet nie wiem od czego zacząć. Książka jest prowadzona na tylu płaszczyznach jednocześnie, że trzeba się porządnie skupić, aby wyciągnąć najważniejsze przesłania. Nie da się opisać jej jednym zdaniem.

Na początku poznajemy Luizę i Leona, którzy zrządzeniem losu znajdują się koło siebie w samolocie. Ich wspólna przygoda nabiera tempa. Kobieta próbuje odkryć sekrety towarzysza.

Leon wciąga ją w rozmowy na temat życia, miłości, przyjaźni oraz postrzegania związków. Ich dialogi są pełne filozoficznych i głębokich odczuć. Kiedy główna bohaterka otrzymuje tajemniczy list, przenosimy się do historii na temat pracy w hotelu. Szereg ciekawych i śmiesznych opowiadań daje powiew świeżości, po nużącym początku.

Pierwsza część książki jest ciężka do przebrnięcia. Ciągłe wynurzenia i dywagacje są rozciągane do granic możliwości. Z kolei druga odsłona wciąga od pierwszego momentu i pozwala, w ciekawy sposób, odkryć tajniki pracowników hotelu. Ich życia, podejścia do pracy, charakteru.

Powieść jest jedną z dziwniejszych książek jakie przeczytałam w swoim życiu. Mimo, że ma 211 stron, potrafi ciągnąć się niemiłosiernie. Nie jest to lektura łatwa i lekka. Zmusza do ciągłego analizowania treści i zastanawiania się co autorka miała na myśli. Przeskok z historii Luizy i Leona, do hotelarstwa, jest szybki i mylący.

„Dwie dusze” określam literaturą ciężkiego kalibru, przy której ciężko jest znaleźć wytchnienie. Niejednokrotnie zaś frustrację, spowodowana podniosłymi słowami wplatanymi na siłę. Autorka próbowała zawrzeć za dużo wątków na raz. W rezultacie powstaje zlepek, który nijak odnosi się do rzeczywistości. Historie często oderwana są od rzeczywistości, bez myśli przewodniej.

Książka spodoba się fanom niejasnych przekazów, analitykom norm społecznych oraz filozoficznym zapaleńcom. Po przeczytaniu pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi. Wielbiciele głębokich rozważań powinni pokochać powieść Pani Rajchel.

Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)

Maria Cecylia Rajchel, Dwie dusze, Novae Res 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat