Zainspirowała go niezwykła sytuacja jaką jest wybranie nowego papieża przy jednoczesnym życiu poprzednika.
Bycie głową kościoła katolickiego jest bowiem funkcją dożywotnią. Z tego właśnie powodu obecne funkcjonowanie dwóch papieży, nawet jeśli jeden jest w stanie spoczynku, jest wydarzeniem w historii kościoła bardzo rzadko spotykanym.
W swojej książce McCarten odmalowuje nie tylko dosyć szczegółowe biografie obu papieży. Także bardzo dużo pisze o współczesnej kondycji kościoła na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem tuszowanych przestępstw seksualnych takich jak pedofilia czy molestowanie. Nie jest to jednak książka całkowcie krytyczna czy wyłącznie negatywnie nastawiona do instytucji kościoła. Autor wielokrotnie pokazuje, a także rozważa, jak mogło dojść do wielu sytuacji, w których starannie ukrywano wiedzę o różnych przekroczeniach prawa. Zastanawia się, czym kierowali się namiestnicy kościoła, nie informując o wielu sprawach opinii publicznej czy po prostu swoich wiernych. Tym bardziej, że, jak pokazują statystyki na całym świecie, liczba tych ostatnich regularnie spada. Powoduje to nie tylko mniejszy dopływ gotówki, ale także jest świadectwem jak bardzo dogmaty i nastawienie przestawicieli tej instytucji bywa oderwane od współczesnej rzeczywistości.
McCarten omawia także dosyć szczegółowo sposoby zarządzania kościołem przez Jana Pawła II - dla wielu Polaków świętej osoby. Z drugiej strony, jeśli przyjrzymy się jemu z punktu widzenia, który przedstawia nam autor „Dwóch papieży”, można mieć wrażenie, że też nie zawsze udało mu się poradzić ze zbliżeniem kościoła do współczesznych przemian zachodzących w różnych społeczeństwach. Ponadto, o czym wiadomo, polski papież wiedział także o różnych sytuacjach związanych m.in. z molestowaniami, ale jednocześnie nie wykonał żadnych radykalnych ruchów, by je w jakiś sposób ukrócić. Z tej perspektywy ciekawe są również biografie Benedykta i Franciszka ponieważ każdy z nich ma w swojej przeszłości coś niechlubnego lub kontrowersyjnego. Oczywiście to tylko elementy całej perspektywy życia obu papieży. Każdemu z nich autor poświęca odpowiednią ilość czasu, by opowiedzieć o ich: życiu, motywacjach, szczeblach kariery, działalności naukowej oraz zakonnej (jak w przypadku Franciszka), a także o ich rodzinach, hobby i poglądach na wiele tematów.
Książka McCartena jest bardzo dobrze napisaną pozycją, którą czyta się niczym świetnie skonstruowaną powieść. Nie ma w niej złości czy chęci ostrej krytyki. Prędzej autor zastanawia się, jak możliwe było nie tylko to, że Benedykt zrezygnował za życia i powołano Franciszka. Opisuje rzeczowo różne sytuacje związane z kolejnymi skandalami, przypadkami tuszowań przestępstw, niekaraniem księży, a także np. nieujawnianiem różnych operacji finansowych. Pisze też o tym, jak Watykan stał się miejscem, w którym w sumie akceptuje się życie poza celibatem, a zamiast wiary jest tam szansa na zrobienie kariery niczym w dobrym korpo. Wszystko to jednak jest bardziej przywołaniem pewnych faktów niż żłośliwym komentowaniem. W przedmowie możemy przeczytać o tym, z jak bardzo wierzącej rodziny pochodzi autor oraz ile dla niego znaczy wiara. Dla tego też w kontekście wszystkich tych argumentów, obu biografii i analizy współczesnej sytuacji kościoła, najbardziej znaczące i podsumowujące jest dla mnie ostatnie zdanie całej książki: „Franciszku, napraw mój kościół”.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Anthony McCarten, „Dwóch papieży”, Marginesy, 2019
Komentarze