„Dwór srebrnych płomieni cz. 2” - recenzja

Recenzja książki „Dwór srebrnych płomieni cz. 2”.
Po nieco rozczarowującym spotkaniu z pierwszym tomem „Dworu srebrnych płomieni” wróciłam do świata stworzonego przez Sarah J. Maas, by spróbować raz jeszcze poddać się urokowi okrutnych fae.

W poprzedniej części tłem dla rozwoju postaci Nesty stała się wojna dwóch dworów na wskutek poczynań jednej królowej zdradzającej swego dotychczasowego wybranka. Na wskutek wojny przez kolejne strony przewijają się bohaterowie naznaczeni wojennymi wydarzeniami, poranieni i mocno zmienieni przez okrucieństwa, których byli świadkami, uczestnikami czy też powodami. Szczególnie widać to na przykładzie Nesty, ale nie brak też innych pierwszo- i drugoplanowych bohaterek, które potyczki zmieniły nie do poznania.

Autorce udało się stworzyć uniwersum wypełnione silnymi postaciami kobiecymi, co jest zdecydowanym plusem tego tomu. Maas udało się w znacznym stopniu zniwelować niezbyt pozytywne wrażenia z lektury poprzedniej części przez dopracowanie i poświęcenie większej ilości czasu właśnie bohaterkom kobiecym.

Pisarka stworzyła interesujące, pełne sprzeczności, nieidealne, a przez to tak intrygujące bohaterki. Żadna z nich nie jest wiotką księżniczką, czekającą na swojego księcia; to pyskate, najczęściej opryskliwe i okrutnie zachowujące się kobiety, które jednak potrafią zjednoczyć swoje siły dla wspólnego dobra. Nie brak w tej części scen ukazujących girl power w wersji fantasy, ale także wielu zachowań wyłamujących się ze schematów literatury, szeroko pojmowanej, jako literatura dziewczęca.

Szkoda jedynie, że kilka postaci zostało wprowadzonych jedynie w ramach tła, przez co zabrakło miejsca na ich rozwinięcie, czy też lepsze poznanie ich motywacji itd. Miejmy nadzieję, że nie ze wszystkimi pożegnaliśmy się w tym tomie i wrócą w kolejnych częściach (oby nie przyszło na to czekać kolejnych czterech lat).

Podsumowując: druga część „Dworu srebrnych płomieni” okazała się znacznie ciekawsza, niż część pierwsza, co nieco dziwi w kontekście tego, że oryginalnie była to jedna całość, podzielona dopiero decyzją wydawnictwa. Przymknę jednak oczy na ten lekki absurd i będę trzymać kciuki za kolejne tomy, mając nadzieję, że ukażą się one w jakimś rozsądnym odstępie czasowym.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Sarah J. Maas, Dwór srebrnych płomieni cz.2, Uroboros, Warszawa 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat