„Dylemat” – recenzja

Recenzja książki „Dylemat”.
Czy miłość usprawiedliwia kłamstwo?

Zbliża się wielki dzień Livii. Wielki dzień nam, kobietom, kojarzy się ze ślubem i hucznym weseliskiem z przytupem, nieprawdaż? Dla Livii jednak takim dniem są czterdzieste urodziny, które kobieta skrupulatnie planowała od co najmniej kilku lat. Jak dowiadujemy się z lektury, ślub Livii był szybki i cichy, gdy ta dowiedziała się, że jest w ciąży. Od tamtego czasu bohaterka marzyła o wielkim przyjęciu, prezentach i muzyce, dlatego też brak weselnej imprezy postanowiła zrekompensować sobie urodzinami, jakich nie miał nikt.

Jej mąż, Adam, pragnie szczęścia swojej ukochanej żony i robi wszystko, aby dzień urodzin był idealny, wyjątkowy; by nic nie zakłóciło szczęścia Livii. Okazuje się jednak, że małżonkowie ukrywają przed sobą prawdę dotyczącą ich córki, Marnie. Oboje mają tajemnice, które ciążą im niczym kamienie, a mimo to zaciskają zęby i udają, że świetnie się bawią, aby dać tej drugiej osobie choć kilka godzin beztroski i radości. Kiedy wszystko wychodzi na jaw, a maski opadają, okazuje się, że życie pary jest już zupełnie inne…

B. A. Paris podbiła moje serce powieścią „Za zamkniętymi drzwiami”, którą przeczytałam właściwie na jednym wdechu. Od tamtej pory czekam na książkę, która powtórzyłaby sukces tego debiutu. „Na skraju załamania” delikatnie mną wstrząsnęło, ale nie powaliło na kolana; „Pozwól mi wrócić” też ciężko nazwać złą pozycją, aczkolwiek miejscami lektura była mocno naciągana. A „Dylemat”? Cóż. Nie zaiskrzyło. Na dodatek mam ogromny problem z tą książką.

„Dylemat” mocno odbiega od dotychczasowego dorobku literackiego autorki. Poprzednie powieści były thrillerami z elementami psychologii i sensacji; tej książce zaś najbliżej do powieści psychologicznej. Autorka ma naprawdę lekkie pióro, świetny styl i potrafi perfekcyjnie „wydrążać” emocje i myśli ze swoich bohaterów. Umie wczuć się w postać, którą kreuje. Za to Paris należy się wielki plus! Jej postacie zawsze są zaplanowane i dopracowane w każdym calu. W przypadku „Dylematu” ten jakże wielki atut okazał się zbyt mały, aby uratować dość rozwleczoną, nudną oraz przewidywalną fabułę.

Początek zapowiadał się całkiem ciekawie. Poznaliśmy naszych bohaterów; wiemy o zbliżającej się uroczystości; dowiadujemy się o córce, która chce zrobić niespodziankę. I czekamy na jakieś zaskoczenie. Na jakieś wielkie „WOW”, które sprawi, że będziemy zbierać szczęki z podłogi. A tu… nic. I nic. I nic. I tak do ostatniej strony. A emocje jak na grzybach.

Powieść rozgrywa się w przeciągu jednego dnia, a wszystko, co się dzieje, jest przedstawiane raz z perspektywy Adama, a raz z perspektywy Livii. Taka konstrukcja wręcz wymaga dynamiki! Tego, żeby coś się ciągle działo, co i rusz coś zaskakiwało. Niestety, akcja została położona totalnie. Nic dziwnego, skoro bohaterowie zamiast działać – rozmyślają. Rozmyślają o przeszłości i przyszłości; o tym jak bardzo ciążą im ich sekrety i czy aby na pewno dobrze robią, nie zdradzając ich drugiej osobie. Mniej więcej w połowie powieści zaczęłam się irytować i postanowiłam pominąć nużące mnie dylematy małżonków. W ten oto sposób dotarłam do końca książki w niecałe dziesięć minut, nie tracąc nic z fabuły i dokładnie wiedząc, jak potoczyła się dalsza akcja.

Powieść liczy 350 stron. Uważam, że z powodzeniem można byłoby ją zamienić na trzydziestostronicowe opowiadanie. Wszyscy by na tym zyskali, a w szczególności czytelnik, który nie zostałby narażony na śmierć z nudów.

Chociaż całym sercem uwielbiam B.A. Paris, uważam tę powieść za czarną owcę w jej dorobku literackim. Po skończeniu książki czułam się trochę jak dziecko w wesołym miasteczku, które bardzo chciało wejść na szybki rollercoaster, ale ostatecznie wylądowało na starej, obdrapanej karuzeli poruszającej się w żółwim tempie.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

B. A. Paris, „Dylemat”, Albatros, Warszawa, 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat