„Dziedzice Ziemi” –recenzja

Recenzja książki „Dziedzice Ziemi”.
Autor dzięki niezwykle plastycznej wyobraźni opowiedział czas dorastania w średniowiecznej Barcelonie. Czas, który jest za trudny do życia dla dorosłych, a z którym zmaga się dwunastoletni chłopiec.

Wchodząc w szeroko rozbudowaną powieść przenika nas ponury średniowieczny półmrok. Zastanawiamy się nad sensem zabobonów, doświadczamy głodu, stykamy się z inkwizycją i bezsensowną walką o władze. Losy bohaterów są smutne. Towarzyszy im strach, przygnębienie i kaprysy przeznaczenia. Mają wiele nagłych zwrotów akcji. Często kończą się tragicznie. Przeważa uczucie cierpienia, zdrady, zemsty i zawiści. Gorzka atmosfera fabuły zostanie wynagrodzona czytelnikowi poprzez przejawy prawdziwej lojalności i miłości. Bardzo skrupulatnie autor nakreślił cichego bohatera, jakim jest historia średniowiecznego miasta.

Autentyczne wydarzenia, postacie, specyficzna hierarchia społeczna i życie codzienne mieszkańców nadają charakteru całej opowieści. Na kartach książki opisana została zaskakująca rzeczywistość np. życie niewolników lub praktyki średniowiecznych akuszerek. Kobiety pomagały pozbyć się niechcianych ciąż, a małżeństwom – sprawiały potomka. Zapachy czternastowiecznej Barcelony docierają do naszego nosa, gdy czytamy o handlu ulicznym i towarach, które przypływają wraz z żeglarzami z dalekich wypraw. W zachwyt wprawiają budowle, takie jak kościoły i klasztory. „Dziedzice ziemi” to książka, dzięki której w przyjemny sposób uczymy się historii za sprawą szczegółowych opisów kolejno zasiadających na tronie królów, toczonych wojen, głośnej schizmy kościelnej i walki o władze największych głów kościoła – papieży.

Głównym bohaterem jest Hugo Llor. Postać łączy w sobie wytrwałość, konsekwencję w działaniu, upór i pracowitość. Poznajemy go jako nastoletniego chłopca. Obserwujemy jak dorasta i staje się dorosłym mężczyzną. W dzieciństwie nosił kule za genueńskim niewolnikiem pracującym w stoczni, później został dzierżawcą winnicy, a następnie karczmarzem i królewskim dostawcą win. Jego marzenia o własnej winnicy stają się coraz bardziej realne. Mistrz Hugona - Arnau Estanyol nieoczekiwanie zostaje skazany na śmierć i stracony. Chłopiec na swojej drodze spotyka wielu różnych ludzi. Nie możemy jednak ich oceniać w kategorii dobry czy zły. Wszystkie negatywne charaktery kształtowały się przez lata ubóstwa, niedostatku, zgubnych ambicji. Ciągła walka o godność, honor i sprawiedliwość niejednokrotnie staje w opozycji z okrucieństwem, zaślepieniem i zgorzknieniem. Dlaczego tak się dzieje i czy jest na to antidotum? Czy wystarczy męstwo, odwaga i rezygnacja z wyznawanych wartości? W mrocznym świecie poznawanych barw, smaków i zapachów Ildefonso Falcones boleśnie wyznacza granice wolności, wskazując jednocześnie mentalne ograniczenia ludzi, którzy na własne życzenie zamykają się w klatkach uprzedzeń i nienawiści.

Dokładność, precyzja, spójna wielowątkowość – to cechy stylu autora Ildefonso Falcones. Książka budzi emocje, a dzięki pięknemu wydaniu zyskuje dodatkowe walory. Pierwsza książka cyklu była wybitna, „Dziedzice ziemi” trzymają ten wysoki poziom.

Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)

Ildefonso Falcones, „Dziedzice ziemi”, Warszawa, Wydawnictwo Albatros, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat