„Dzień, w którym nauczyłem się żyć” to metafizyczna podróż w głąb siebie, podczas której czytelnik razem z głównym bohaterem odkrywa sens życia i przewartościowuje go.
Opowieść Gounelle traktuje o losach mężczyzny imieniem Jonathan, który podczas przechadzki po bulwarach w San Francisco spotyka Cygankę. Kobieta chwyta jego dłoń, aby odczytać przyszłość, po czym… ucieka. Mężczyzna rusza w pogoń za Cyganką, a gdy udaje mu się ją dogonić, ta wypowiada jedno słowo, które całkowicie zmienia życie Jonathana.
Losy głównego bohatera przeplatają się z historiami innych postaci. Czytelnik może utożsamić się z posiadającym pewne słabości tenisistą, autorem szyderczego bloga bądź zrzędliwym piekarzem. Szczególną rolę w powieści Laurenta Gounelle odgrywa ciotka Jonathana, Margie. W pewnym momencie ścieżki tej dwójki łączą się, aby bohaterowie mogli snuć filozoficzne refleksje na temat istoty życia, cudów natury i relacji społecznych. Dialogi Margie i Jonathana przypominają rozmowę mistrza i ucznia, a sam autor zręcznie wplata w ich wypowiedzi własną wizję świata.
W tym miejscu warto przybliżyć nieco postać samego Laurenta Gounelle, francuskiego pisarza. Laurent jest autorem wielu powieści, wśród których do Polski trafiły powieści pt.: „O człowieku, który chciał być szczęśliwy” oraz „Bóg zjawia się incognito”. Tytuły pozycji książkowych sugerują zainteresowanie autora rozwojem osobistym, w dziedzinie którego jest specjalistą.
Autor, podobnie jak wielu z nas, stara się dowiedzieć, „czy sukces jest tylko dodatkiem do nerwicy?” Powieść sugeruje, że poza gonitwą w miejskiej dżungli jest coś więcej. W każdym człowieku kryje się znacznie więcej wiary, siły, możliwości. W chwilach słabości i nieprzewidzianych wydarzeń najlepszą filozofią jest akceptacja rzeczywistości. Spojrzeć z innej perspektywy i z uśmiechem pogodzić się. „Uśmiechnięty, zatem podejrzany” - celnie puentuje Gounelle. W powieści pt. „Dzień, w którym nauczyłem się żyć” można odnaleźć wątki psychologiczne. Kiedy wydarzenia nie toczą się po naszej myśli, tworzymy wówczas świat pełen iluzji i zaprzeczeń, z którego może wyrwać nas jedynie znajomość samego siebie.
„Dzień, w którym nauczyłem się żyć” jest skarbnicą pięknych i zarazem trafnych sentencji. Sceptycy osądzą książkę jako zbiór oczywistości z przewidywalnym zakończeniem. Rzeczywiście, autor nie odbiega od schematów, nie zachwyca wyszukanym językiem, jednak w tego typu utworach nie należy spodziewać się nagłych zwrotów akcji. Powieść Laurenta Gounelle’a urzeka prostotą, jest pozytywnym przesłaniem dla tych, którzy przestali wierzyć w dobro, miłość i tradycyjne wartości. Jest to świeże, zupełnie nowe spojrzenie na świat i ludzi, którzy nie są z gruntu źli. Jeśli czytelnik jest zwolennikiem książek autorstwa Paulo Coelho, z pewnością polubi też styl Gounelle’a. Książka porusza aspekty moralne, sferę uczuć, a także dotyka problemów środowiska.
Powieść Laurenta Gounelle’a subtelnie wskazuje nietypową drogę do osiągnięcia sukcesu i poczucia spełnienia. Po przeczytaniu książki możemy dojść do wniosku, że sprawianie przyjemności innym, może być przyjemne.
Małgorzata Koperska
(malgorzata.koperska@dlalejdis.pl)
Laurent Gounelle, Dzień, w którym nauczyłem się żyć, Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2016 r.
Komentarze