Mało kto jest na tyle odważny, by jechać do państw, w których konflikt zbrojny, bieda czy przemoc są na porządku dziennym.
Dla autora książki i jego żony nie ma rzeczy niemożliwych. Od ponad 20 lat podróżują po świecie. Biedzki to były reporter "Polityki", następnie redaktor naczelny nieistniejącej już "Trybuny Śląskiej". "Dziesięć bram świata" jest zbiorem reportaży, w których opisał swoje najbardziej dramatyczne przeżycia oraz zdumiewające losy poznanych przez siebie ludzi. Spośród setek miejsc i dziesiątek zapierających dech w piersiach przygód - wybrał dziesięć, które najbardziej zapadły mu w pamięć.
Tadeusz Biedzki zabiera czytelnika w podróż do miejsc, o których się nikomu nawet nie śniło. Swoją podróż zaczyna od Betlejem, gdzie pomaga ranionej przez izraelskich żołnierzy pięknej palestyńskiej dziewczynie, po czym dwa lata później poznaje w Damaszku jej ojca - syryjskiego terrorystę. Na Jawie towarzyszy górnikom wydobywającym w ekstremalnie niebezpiecznych warunkach siarkę z dna czynnego wulkanu. W Indiach zaskakuje go i jednocześnie przeraża brud i mentalność tamtejszej ludności, poza tym atakuje go nożownik, na swojej drodze spotyka przerażających żebraków oraz „świętych mężów”. Płynąc po Amazonce, przedziera się przez dżunglę i poznaje interesującego i niezwykłego Indianina. W Boliwii cudem udaje mu się uniknąć śmiertelnie niebezpiecznego i przerażającego więzienia przedostając się przez zieloną granicę do Peru, po to by brać udział w krwawej ofierze potomków Inków. W afrykańskim Mali poszukuje zaginionego w trakcie wojny przyjaciela, a w dolinie rzeki Omo w Etiopii poznaje dzikie plamiona, których za kilka lat nie będzie, by potem uciekać stamtąd przed powodzią, w której ginie siedemset osób. Stambuł funduje im trzęsieniem ziemi, zaś hotel, w którym mieszkają wali się niczym domek z kart. W Kurdystanie o swoim życiu opowiada mu stary bojownik kurdyjski, który z całego serca pała nienawiścią do Turków. Natomiast w Nikozji poznaje skrzywdzonego przez los cypryjskiego Turka, który jest zawziętym wrogiem Greków.
Autor zdecydował się przybliżyć czytelnikom miejsca, do których mało kto odważy się zawitać. Pisarz i jego żona przypodobali sobie kraje Trzeciego Świata, w których wojna, przemoc bieda i nędza jest czymś normalnym. Nie trudno zgadnąć, że małżeństwo jest miłośnikiem adrenaliny i niezapomnianych wrażeń. Poza świetnie napisanym tekstem, kolorowe zdjęcia obrazujące go, stanowią integralną całość. Podziwiam Tadeusza i Wandę, że mają odwagę na tego typu podróże. Jednocześnie dziękuję za tę książkę, gdyż ja nigdy nie wybrałabym się do któregoś z tych niebezpiecznych miejsc. Dzięki autorowi mam namiastkę tego, co mogłabym tam zastać. Poza tym czytając reportaż na krótką chwilę mentalnie przeniosłam się do tych wszystkich państw.
„Dziesięć bram świata” jest książką o świecie, w którym natura, historia, nędza, okrucieństwa oraz wojny kształtują losy i charaktery ludzi. Z drugiej strony jest to piękna opowieść bohaterów, pełna emocji i wydarzeń „nie z tej ziemi”. Po przeczytaniu reportażu Pana Biedzkiego, mam ochotę na więcej. Mam wrażenie, że bardziej jestem zaciekawiona światem niż przed jego lekturą. Kiedy jednak się ją kończy, fascynacja przemienia się w wielką ulgę. Jestem bardzo wdzięczna losowi, że żyję w spokojnym państwie, a nie w którymś z opisanych przez autora. Cieszę się, że powstają takie książki jak ta, ponieważ dzięki temu mamy inne spojrzenie na nasz świat, który wcale nie jest taki kolorowy. Wręcz przeciwnie, w niektórych rejonach jest on czerwony – od rozlewu krwi, cierpienia, nędzy i głodu.
Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
Tadeusz Biedzki, „Dziesięć bram świata”, Bernardinum Wydawnictwo, Warszawa, 2014
Komentarze