„Dziesięć godzin” – recenzja

Recenzja książki „Dziesięć godzin”.
Głośny krzyk i mowa o tym jak nasza polityka dzieli społeczeństwo…

Książka Marii Nurowskiej początkowo wydawała mi się dość chaotyczna. Emocje dość przemieszane. Chwile grozy, czasem powiewa groteską i humorem.

Małgorzata to główna bohaterka książki. Jest sędzią. Jej życie cały czas jest drogą trudnych wyborów i ciężkich decyzji, od których często zależy czyjeś życie. Sama ma wiele problemów, których tak po prostu nie da się rozwiązać. Córka buntowniczka, chory mąż, którego dni wydają się być policzone. Wszystko to bardzo ją przytłacza i na pewno nie ułatwia jej podejmowania decyzji w swojej profesji.

Wkracza postać Józefa Piniora. Małgorzata dostaje wniosek w swoje ręce o jego aresztowanie. Pan Pinior to legenda solidarności. Bohaterka musi dobrze przemyśleć swoją decyzję. W tym czasie kraj jest w trudnej sytuacji jeśli chodzi o rządy. Partia, która przejęła władze zdaje się działać wbrew społeczeństwu i nie robi nic dobrego dla ludzi. Działa z ukrycia co wpływa destrukcyjnie na cały naród. Co zrobi Małgorzata? Jaka będzie jej decyzja jeśli chodzi o Józefa Piniora? Jak potoczą się jej losy w życiu prywatnym? Czy wszystko ułoży się po jej myśli?

Czytając lekturę dalej spotykamy Szatana. Jest bacznym obserwatorem poczynań bohaterki i całego rządu oraz narodu. Rząd prędzej, czy później zostanie rozliczony ze swoich poczynań.

Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że autorka książki z taką dokładnością przedstawi rząd oraz to w jaki sposób my ludzie jesteśmy przez niego odbierani. Szczerze nie lubię tematu polityki. Temat ten zawsze mnie drażnił i to jak inni wygłaszają swoje mądrości na temat tego co się dzieje w kraju.

Mimo wszystko uważam, że warto przeczytać „Dziesięć godzin”. Książka daje bardzo dużo do myślenia. Polityka od zawsze budzi bardzo duże emocje i nasze uczucia są mieszane, kiedy coś analizujemy i przyglądamy się z boku na sytuacje w państwie. Wiadome jest, że zawsze będzie coś co nie będzie nam się podobać. Dla jednych dana partia jest w porządku dla innych jest złem największym. Pamiętajmy, że to my jesteśmy częścią naszego kraju i to od nas zależy kto będzie rządził naszym terytorium.

Lektura bardzo wciąga. Po przeczytaniu jej całej przez kilka dni analizowałam i porównywałam tamtą i tą sytuację polityczną. Jeśli ktoś aktywnie uczestniczy w życiu politycznym to ta książka jest właśnie dla niego. Na pewno nie będzie żałował, że poświęcił jej kilka wieczorów.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Maria Nurowska, „Dziesięć godzin”, Warszawa, Prószyński i S- ka, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat