Carla Montero umiejętnie buduje historyczne tło opowieści, nad którym coraz wyraźniej unosi się widmo nadchodzącej II wojny światowej. Bohaterowie desperacko próbują żyć pełnią życia, choć świat wokół nich powoli pogrąża się w cieniu wielkiego, międzynarodowego konfliktu.
Muszę przyznać, że moje pierwsze zetknięcie z tą książką nie należało do udanych. Gdyby nie odrobina cierpliwości prawdopodobnie uznałabym ją za pozycję słabą. Początkowo akcja niemiłosiernie się dłuży, a fabuła nie potrafi od razu wciągnąć czytelnika w swój rytm. Autorka serwuje specyficzny wstęp: po dynamicznym i obiecującym początku narracja nagle wyraźnie zwalnia, przez co niemal do połowy książki można odnieść wrażenie, że niewiele się dzieje. Bardzo drobiazgowe opisy, silny nacisk na tło historyczne, przedwojenny klimat oraz zawiłości sportu motorowego z tamtych lat mogą nużyć i zniechęcać. Ten monotonny, senny początek sprawia, że przez pierwsze rozdziały brnie się z pewnym oporem, czując autentyczny zawód konstrukcją opowieści.
Wszystko zmienia się jednak diametralnie z biegiem czasu. Z każdym kolejnym rozdziałem fabuła zaczyna coraz mocniej wciągać, a Montero udowadnia, że początkowe spowolnienie miało swój głębszy sens. Gdy na jaw wychodzą ukryte prawdy, a Mila musi zmierzyć się z intrygami, własnymi demonami oraz podejrzeniami dotyczącymi tego, co naprawdę stało się z jej mężem, powieść nabiera intensywnych barw. Adrenalina miesza się tu z nostalgią, a spokojne tempo stopniowo przeobraża się w angażujący dramat obyczajowy z elementami tajemnicy. Im głębiej wchodzi się w tę mglistą opowieść, tym trudniej się od niej oderwać, a początkowe rozczarowanie ustępuje miejsca fascynacji losami bohaterów.
Patrząc na opinie czytelników, widać wyraźnie, że nie są to odczucia odosobnione. Wiele osób zaznacza, że jest to książka wymagająca cierpliwości. Jednocześnie czytelnicy często chwalą Monterę za melancholijny, gęsty klimat Wyspy Man, świetne odtworzenie przedwojennych realiów oraz psychologiczną głębię postaci, z czym zgadzam się całkowicie.
„Dziewczyna z mgły” to powieść, która potrafi zmylić mało obiecującym pierwszym wrażeniem, ale ostatecznie okazuje się bardzo dobrą literaturą. Jeśli przetrwa się nudnawy, trudniejszy początek i da szansę powolnej narracji, w nagrodę otrzymuje się pełną emocji, namiętności i historycznego rozmachu opowieść, która z czasem naprawdę trzyma w napięciu. Zdecydowanie warto dać jej szansę i nie porzucać lektury zbyt wcześnie.
Karolina Mencel
Carla Montero, „Dziewczyna z mgły”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań, 2026.
Komentarze