Dziewczyna no name (NN). Kocha książki i swój świat. Zaszyta sama w swoim świecie, do tej pory nie pozwoliła, aby jakikolwiek mężczyzna zbliżył się do niej. Po prostu nie było dla niego miejsca w jej sercu… Chłopak – Mistrz. Przyzwyczajony do tego, że zawsze wygrywa. W jego otoczeniu znajduje się wiele dziewczyn, o które tak naprawdę nie musi się starać. One i tak zawsze będą. Jednak on szuka czegoś innego, wyjątkowego. Szuka tej właściwej. Czy dwa, tak różne światy mają szanse na połączenie? Czy może świat odmienić jeden gest, jedno słowo, a może jedna wyprawa w góry? Życie bywa nieobliczane i bardzo zaskakujące, a jakie będzie dla bohaterów książki pt. „Dziewczyna NN”? Przekonajcie się same!
Miłość. To o niej piszą wiersze poeci i za nią wypatrują samotnicy. Natomiast ci, będący w szczęśliwych, trwałych związkach wiedzą, że to uczucie przenosi góry. Daje siłę do działania i bardzo mocno zmienia człowieka. Miłość jest również przedmiotem rozważań Ewy Kaliściak, która fabułę „Dziewczyny NN” zbudowała właśnie z uwzględnieniem tego uczucia. A może raczej tak chciała zrobić, bowiem książka bazuje raczej na zauroczeniu pary nastolatków niż na głębokim uczuciu. Niestety fabuła momentami jest bardzo prosta i przewidywalna. Ona-szara myszka, on-przebojowy chłopak, w którym kochają się wszystkie koleżanki. Nie ma w tym nic wyjątkowego i wyróżniającego na tle innych, tego typu powieści.
Książka lekka i przyjemna. Napisana prostym językiem. To na pewno idealne określenia dla „Dziewczyny NN”. Lektura ta świetnie nadaje się na długie, jesienne wieczory. Odpręża i przenosi w inny świat. Świat nastolatków, zauroczeń… „Dziewczyna NN” to książka, którą pomimo rozmiarów czyta się naprawdę szybko. Na pewno jest to zasługą prostego języka, o którym już wspominałam, ale również przewidywalności. Brakowało mi tzw. efektu „wow”, który spowodowałby, że odbierałabym tę książką nieco inaczej.
Publikacja nie pozostaje w pamięci na długo. Przeczytamy ją, odłożymy na półkę i tyle. Nie jest to też książka, o której będziemy rozmawiać w szerszym gronie. Książkę tę mogę polecić jedynie w sytuacji, gdy chcecie przeczytać obojętnie co, byle przenieść się w literacki świat. I co ważne, w sytuacji, gdy interesują was problemy nastolatków. Myślę, że w innym przypadku porzucicie jej czytanie już po kilkunastu stronach…
Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)
Ewa Kaliściak, Dziewczyny NN, Wydawnictwo Novae Res 2015
Komentarze