„Dziewczyna z drużyny” – recenzja

Recenzja książki „Dziewczyna z drużyny”.
Lekka niezobowiązująca lektura na wakacje? Proszę bardzo. Literatura dla młodzieży wzbogaciła się o kolejną pozycję.

Są takie książki, od których nie należy oczekiwać zbyt wiele. Wówczas zapewniają najlepszą rozrywkę, pozwalają się odstresować, na chwilę zanurzyć w zupełnie innym świecie. „Dziewczyna z drużyny” z pewnością jest właśnie jedną z takich książek.

Zanim jednak zabierzecie się za jej lekturę, kilka wskazówek i uwag ode mnie.

Przede wszystkim warto mieć na uwadze to, że jest to książka o młodzieży i dla młodzieży. W związku z tym postacie zarysowane są dość pobieżnie, dając nam właściwie tylko tyle informacji, ile jest wymaganych do sprawnego poprowadzenia fabuły. „Dziewczyna z drużyny” to opowieść o Jordan, która realizuje swoją pasję gry w drużynie footballowej. Dość niespotykane jest już to, że dziewczyna gra razem z chłopakami, dodatkowo jednak Jordan musi walczyć z brakiem poparcia ojca dla jej zainteresowań.

To ciekawe przesłanie, jakie niesie za sobą ta lekka opowieść – warto robić to, co się kocha, co sprawia radość i daje poczucie sensu. Nawet na przekór niesprzyjającemu środowisku, nawet wówczas, gdy wymaga to podwójnego wysiłku czy poświęceń.

Poza wątkiem sportowym, co dość łatwe do przewidzenia, pojawia się wątek romantyczny. Jordan się zakochuje w nowym chłopaku, który zagraża jej pozycji w drużynie, ale któremu bardzo trudno jest się oprzeć. Chłopak też zwraca uwagę na Jordan, jednak jak to z nastolatkami bywa, ta dwójka chwilę się wokół siebie pokręci, zanim zdecydują się na bycie razem. Nie oznacza to jednak, że to historia z oczywistym happy endem. Choć happy end będzie, to może on okazać się dość niespodziewany. Cieszy mnie, że Miranda Kenneally zdecydowała się trochę urozmaicić tę opowieść, czyniąc ją mniej przewidywalną.

„Dziewczynę z drużyny” czyta się bardzo szybko, właściwie to książka na jedno popołudnie. Napisana językiem prostym, młodzieżowym. Choć odnosi się do footballu amerykańskiego, którego zasady nie do końca muszą być znane polskiemu czytelnikowi, to jednak nawet brak tej wiedzy nie zakłóca lektury. Pomagają w tym przede wszystkim przypisy, pozwalające na lepsze zrozumienie treści.

Książka jest na wskroś amerykańska. To historia, na podstawie której można byłoby nakręcić film czy nawet serial dla nastolatków. Nieco oderwana od rzeczywistości, ale za to zwracająca uwagę na ciekawe tematy. Choć niestety wątki w tej książce zostały potraktowane pobieżnie (szczególnie ubolewam nad tym dotyczącym relacji Jordan z ojcem), to jednak chyba nie oczekiwałam po tej książce głębokich portretów psychologicznych bohaterów.

Tak więc jestem przekonana, że ta nieco odmieniona, dziewczęca wersja amerykańskiego snu, z młodzieńczą miłością w tle, z pewnością znajdzie fanki wśród młodych czytelniczek.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Miranda Kenneally, Dziewczyna z drużyny, wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat