Młoda Wasia, wcześniej uznana za czarownicę, po śmierci ojca, postanawia wyruszyć z rodzinnego domu w świat. Wiele spraw pozostawia nierozwiązanymi, ale nie ma wyboru. Okoliczne wsie targane są napadami złoczyńców, którymi nie zajmie się nikt sprawujący władzę. Zwłaszcza w momencie, gdy w moskiewskim pałacu trwa bardziej i mniej subtelna walka o władzę. Wasia, przebrana za mężczyznę, postanawia o własnych siłach poradzić sobie z przeciwnościami losu i obronić tych, którzy nie mają szans na przetrwanie. W atmosferze wojny wiszącej w powietrzu oraz z obecnymi od niechcenia bohaterami rosyjskich wierzeń młoda dziewczyna rozpoczyna swoje starania. Aż do momentu, gdy jej tajemnica wychodzi na jaw…
Na początku muszę przyznać, że nie czytałam pierwszego tomu serii napisanej przez Katherine Arden. Ba, nawet nie wiedziałam, że taki pierwszy tom istnieje! A tymczasem „Dziewczyna z wieży” to kontynuacja wielokrotnie chwalonej powieści „Niedźwiedź i słowik”. Obie książki są ściśle ze sobą powiązane; wydarzenia z tomu drugiego dzieją się tuż po zakończeniu tomu pierwszego, bohaterowie są ci sami. Jeżeli komuś zależy na czytaniu chronologicznym, to warto sięgnąć po tom pierwszy. Ale nie jest to konieczne, bo „Dziewczyna z wieży” zachwyca sama w sobie.
Uwielbiam świat magii, a stare, rosyjskie wierzenia wprost z przedmieścia Moskwy są łudząco podobne do tego, czego można dowiedzieć się o polskim świecie magicznym. Niesamowite stworzenia, baśniowy klimat i wszechobecne czary są jednak w zagrożeniu, gdy na pierwszy plan wysuwa się kościół ze swoimi rygorystycznymi i autorytarnymi regułami. Dodatkowo gdzieś w kościach czuć nie tylko nadchodzącą wiosnę, ale również wojnę, której cień kładzie się na ulice i korytarze. To wszystko tworzy niepowtarzalny klimat, w którym aż miło jest się zanurzyć.
Główna bohaterka, Wasia, to typowy przykład młodej kobiety o zapędach feministycznych. Jej świat zdominowany jest przez mężczyzn, którym wolno wszystko. Jej płeć jest słabsza, często bezwolna i bezbronna. Wasia temu zaprzecza, pokazując, że jako kobieta jest w stanie zawalczyć o własny, lepszy los. Choć przez długi czas robi to… pod przebraniem mężczyzny! Jej słodko-gorzkie losy splatają się z więziami rodzinnymi, które nieco rozluźniły się po śmierci ojca. Dopełnienie przygód dziarskiej dziewczyny jeżdżącej na gadającym koniu to oczywiście romans – taki wbrew rozsądkowi. Zwłaszcza, że po drugiej stronie stoi demon mrozu.
„Dziewczyna z wieży” to ciekawa powieść obyczajowa z elementami historii oraz ludowych wierzeń. Wprowadza w niezwykłą atmosferę zimnego wschodu i zadziwia ciekawymi splotami wydarzeń. Zdecydowanie warta jest przeczytania – i zachęciła mnie skutecznie do nadrobienia pierwszego tomu trylogii.
Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)
Katherine Arden, „Dziewczyna z wieży”, Warszawa, MUZA, 2019.
Komentarze