„Dziewczyny z Powstania” - recenzja

Recenzja książki „Dziewczyny z Powstania”.
Książki o ciężkich, ale i ważnych czasach, są trudne do ocenienia i odbiera się je bardzo indywidualnie. Zaryzykuję jednak stwierdzenie, że „Dziewczyny z Powstania” to lektura obowiązkowa.

„Dziewczyny z Powstania” to zbiór wspomnień jedenastu kobiet, które walczyły o przetrwanie w Warszawie podczas okupacji oraz brały udział w Powstaniu – każda na swój sposób. Tuż przed godziną „W” życie każdej z nich było od siebie różne, jednak tak samo diametralnie miało się zmienić i już nigdy nie być takie, jak kiedyś. Przez ich życie przewinęło się wiele osób, mających wpływ na ich przetrwanie. Podczas walk z okupantem trwały najlepsze lata ich młodości. Mimo niewyobrażalnie ciężkich warunków zakochiwały się, wychodziły za mąż, rodziły dzieci, zawierały przyjaźnie, ale przede wszystkim poznawały siebie z nieznanej im jeszcze, znacznie silniejszej strony, niż mogły to sobie wyobrazić.

Migawki z życia dziewczyn z Powstania zostały zebrane w całość przez Annę Herbich, wnuczkę jednej z bohaterek. Bez wahania należy przyznać, iż zrobiła to w świetny sposób. Wszystkie opowieści zostały zebrane w bardzo zgrabną i poprawną językowo formę, nie tracąc jednak na charakterze i uroku, specyficznym dla każdej z rozmówczyń. Historie nie zlewają się w jedno, kolejne doświadczenia i spojrzenie na godzinę „W” są wiernie oddane, a cała książka, mimo ciężkiego i kontrowersyjnego tematu, jakiego dotyka, ma niesamowity urok, który wynika zapewne w dużej mierze z ogromnej szczerości, płynącej z opowieści Sławki, Halinki, Reny, Zosi, Blizny, Anny, Marzenki, Jadwigi, Teresy, Dory i Ireny.

Podziwiam autorkę za to, jak nie tracąc na indywidualnym charakterze każdej z historii, umiejętnie połączyła je w spójną i płynną całość. Anna Herbich urodziła się i wychowała w Warszawie, a inspiracją do napisania książki „Dziewczyny z Powstania”, stały się opowieści jej babci, będącej bohaterką jednej z jedenastu opisanych historii. Autorce udało się dotrzeć do kolejnych kobiet, które przeżyły Powstanie, dzięki którym książka ta mogła powstać, za co należą się duże podziękowania dla niej, jak i wszystkich jej rozmówczyń. Bardzo przyjemnym dodatkiem do opowiedzianych historii są również liczne fotografie, które jeszcze bardziej wzmacniają poczucie, jakbyśmy przy filiżance herbaty słuchali tych historii z ust ich bohaterek.

Książka ta pełna jest ciekawych, prawdziwych historii, które zostały opowiedziane z niebywałą szczerością i prostotą, co stworzyło idealne połączenie, bardzo silnie działające na wyobraźnię i przemyślenia czytelnika. Wszystkie te wspomnienia, ukazują jak bardzo los lubi plątać nasze życie, jednak wszystko to bez cienia goryczy, czy żalu. Dziewczyny z Powstania są dzisiaj już babciami i prababciami. To kobiety dojrzałe i pogodzone ze swoją przeszłością i jej formą. Dalekie od żalu czy pretensji. Świetnie zdystansowane do tych zdarzeń, mających w końcu ciągłe konsekwencje w ich życiu do dnia dzisiejszego.

„Dziewczyny z Powstania” to bardzo silna pozycja na rynku literackim, zarówno pod względem formy, jak i treści, oba te aspekty książki są na bardzo wysokim poziomie. Uważam, że to lektura doskonała dla każdego, niezależnie od stopnia zainteresowania polską historią. Anna Herbich osiągnęła swój cel – wyprowadziła kobiety biorące udział w Powstaniu z cienia i dzięki niej wszyscy możemy poznać te interesujące i przejmujące historie, którym nie brak też humoru i radości z daru, jakim jest życie w wolnej Polsce.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Anna Herbich, „Dziewczyny z Powstania”, Kraków, Znak Horyzont, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat