„Dzikie przebudzenie” – recenzja

Recenzja książki „Dzikie przebudzenie”.
Każdy z nas ma w swoim życiu takie dni, miesiące czy lata, kiedy czuje się tak, jakby przycupnął gdzieś z boku i patrząc na swoje życie z tej perspektywy zasnął twardym snem, marząc o przebudzeniu.

Książka Mary Daniels od samego początku skradła moje serce. Nie będę tego ukrywać, że teraz każdą tego typu książkę brałabym w ciemno. Pomijając jednak ten fakt już sama okładka pozycji wzbudza we mnie zaufanie do jej autorki. Wielki fioletowy kwiat z milionem płatków, które odrywają się, unosząc się w powietrze, jakby wyrwane z letargu, wyciągnięte ze schematycznych ram z poczuciem prawdziwej wolności. W ten obraz idealnie wpisuje się tytuł książki, bo tak właśnie wyobrażam sobie ludzkie dzikie przebudzenie – jak fontanna niczym nieposkromionej radości, twórczej wyobraźni i wyrwania się z więzów własnej bezczynności. Tak, jakbyśmy dostali nowe, pełne życie.

Czytając książkę Mary Daniels mamy nieocenioną okazję poznania jej życia jakby od wewnątrz. Choć może się to wydawać wchodzeniem z butami w jej codzienność, to jednak właśnie na przykładzie konkretnych sytuacji, relacji międzyludzkich, związków i życiowych wniosków możemy odnieść treść pozycji do naszego życia, a same wskazówki podawane przez autorkę nabierają bardziej realnego wymiaru. W końcu ona już je sprawdziła na własnej skórze. Książka naszpikowana jest wieloma cytatami, które wręcz emanują życiową mądrością. Dziewięć pytań, które stawia sobie i nam Mary Daniels, wraz z licznymi tezami, pozwalają poznać nam nas samych jakby od wewnątrz, rozkruszając powoli skorupy chroniące nas przed światem i prawdą.

Chyba nikt z Was nie ma najmniejszej wątpliwości co do tego, co myślę o tej pozycji. W żadnym wypadku nie mogę jej wrzucić do jednego worka razem z motywującymi książkami, które mają na celu poprowadzić nas do zmiany. Ta publikacja jest prawdziwa. Nie tylko dlatego, że rady w niej zawarte naprawdę mogą działać, ale przede wszystkim dlatego, że mamy tu do czynienia z prawdziwą historią kobiety takiej jak my. Nie są to czcze obietnice bez pokrycia, tylko autentyczny przykład, a co za tym idzie autentyczna zmiana, jakiej możemy dokonać w naszym życiu.

Nie będzie żadnym zaskoczeniem fakt, że polecam tę książkę dosłownie każdemu. Jak już wspomniałam na początku nie raz doświadczyliśmy w swoim życiu takiego bezproduktywnego snu, z którego chcieliśmy się przebudzić. Może nawet teraz wielu z nas drzemie po cichutku, przesypiając najlepsze lata swojego życia? Obudźmy się więc i zacznijmy żyć. Żyć naprawdę.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Mary Daniels, „Dzikie przebudzenie”, Wydawnictwo Kobiece 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat