„Dżoker” – recenzja

Recenzja książki „Dżoker”.
Lata 20. i 30. XX w. były niezwykle trudne dla państwa odradzającego się po ponad wieku nieobecności na mapie. Jak z tym wielkim wyzwaniem radziła sobie Gdynia?

Waham się, kogo należałoby określić mianem głównego bohatera powieści Piedziewicza. Dzieje ludzie, których znamy z imienia i nazwiska, stanowią właściwie urozmaicenie wątku głównego, którym chyba bez przesady można określić historię budowania nowoczesnego portu gdyńskiego i związanego z nim rozwoju miasta. Łucja, Adam Grabski, Krzysztof Wilczyński, Konstanty Kotkowski, Witold, Lola, Jan Król i wielu innych związało swoje życie właśnie z tym dynamicznie rozwijającym się polskim oknem na świat, dzięki któremu młoda ojczyzna mogła zerkać za ocean i rozwijać ważny ośrodek gospodarczo-przemysłowy.

Łucja przyjechała do Gdyni za pracą – młoda, ambitna kobieta nie chciała pójść w ślad sióstr, które poświęciły się małżeństwu i macierzyństwu. Z dala od rodzinnych stron piękna urzędniczka poczty pokonuje kolejne szczeble kariery, przy okazji rozglądając się za godnym kandydatem na swojego towarzysza życia. Młody pan Grabski wydaje się porządnym adoratorem, jednak jego nagłe zniknięcie kieruje uwagę Łucji w stronę Krzysztofa Wilczyńskiego, którego reputacja i niejasna przeszłość z jednej strony nieco przerażają skromną dziewczynę z prowincji, ale z drugiej przyciąga ją do niego...

Niestety, miasto, które dopiero rozpoczyna swoją walkę o trwałe miejsce na gospodarczej mapie Polski przyciąga nie tylko pracowitych i ambitnych przedstawicieli ważnych profesji, ale także całą masę hochsztaplerów, krętaczy i zwyczajnych zbirów, którzy starają się znaleźć możliwość łatwego zarobku po to, by nie musieć parać się uczciwą, acz ciężką pracą. W Gdyni dwudziestolecia międzywojennego można więc znaleźć nie tylko osiedla powstające według najważniejszych trendów architektonicznych, ale także zwykłe meliny i przybytki o wątpliwej moralności. Ten koloryt paradoksalnie służy jednak miastu, które staje się najważniejszym polskim ośrodkiem nad Bałtykiem.

Michał Piedziewicz napisał książkę ciekawą, oryginalną i przede wszystkim bardzo drobiazgową – oczyma wyobraźni można przemieszczać się z bohaterami „Dżokera” ulicami budującego się miasta i garściami czerpać z jego tętniącej życiem atmosfery. Każdy z bohaterów otrzymał wyraźnie zaznaczone cechy charakteru, a historyczny kontekst wydarzeń został prawidłowo zarysowany. I wszystko byłoby naprawdę świetnie, gdyby nie kilka niedociągnięć, przez które lektura książki bardzo mnie zmęczyła.

Przede wszystkim – zbyt intensywny początek. Połapanie się w tym, kto jest kim, zrozumienie, kto występuje z kim w jakiej sytuacji, znalezienie relacji łączących poszczególne postaci – było tego trochę za dużo i przyznam, że nie mogąc umiejscowić jednoznacznie bohaterów w określonej rzeczywistości długo nie mogłam się do nich „przekonać”. Co gorsza, gdy już nakreśliłam sobie sieć powiązań i stworzyłam w wyobraźni postaci, musiałam zmierzyć się z kolejnym problemem – w pierwszych akapitach poszczególnych rozdziałów brak informacji o tym, kto w danej chwili jest bohaterem. Oczywiście, niekiedy było to oczywiste, niemniej czasem do rozpaczy doprowadzało mnie opisywanie sytuacji bez wskazania, kto bierze w niej udział.

Nie twierdzę, że Wy również w podobny sposób będziecie odbierać „Dżokera”, być może specyficzny styl Michała Piedziewicza przypadnie Wam do gustu. Ja jednak żałuję, że naprawdę ciekawa historia nie wciągnęła mnie dostatecznie, a raczej zmęczyła swoją zawiłością i niepotrzebnymi wątkami, niekiedy urywanymi i niezwiązanymi z najważniejszą częścią historii. Niemniej miłośnicy Gdyni z pewnością powinni sięgnąć po tę książkę – obraz ukochanego miasta z początków funkcjonowania w wolnym państwie to ciekawa lektura z bogatym tłem historyczno-społecznym.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Michał Piedziewicz, „Dżoker”, Wydawnictwo MG, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat