„Echo” Natasza Socha – recenzja

Recenzja książki „Echo”.
„Co wysyłasz wraca, co siejesz, zbierasz”

Licho nie śpi, demony przeszłości też nie. Życiowych wyborów powinno dokonywać się z rozwagą. A propos rozwagi, to dziś przedstawię wam nową powieść Nataszy Sochy.

„Echo” to trzeci tom serii perypetii komisarz Florentyny – fanom powieści kryminalnych spieszę donieść, że każdą powieść można czytać osobno, za sprawą tego, że każda książka to nowa zbrodnia, nowa historia, więc nie musimy mieć obaw, że nawiązywanie do poprzednich części sprawi, że nie zrozumiemy fabuły.

W tym tomie na poznańskim jeziorze Rusałka para spacerowiczów z psem znajduje ciało 16-latka. Tu do akcji wkracza różowa niczym żywa lalka barbie Florentyna. Bezkompromisowa i harda komisarz nie cofnie się przed niczym. Niestety, przesłuchania rodziny, kolegów z klasy zamordowanego Stanisława niewiele dają, a śledztwo utyka w miejscu.  Rodzinne sprawy policjantki tyko jeszcze bardziej wszystko komplikują. Pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Kto zabił chłopaka? Czy uda się znaleźć jego mordercę? Co stało się z mężem pani komisarz?  Na te pytania znajdziecie odpowiedź, czytając książkę.

Przyznam się, że początkowo czułam się jakbym oglądała „Komisarza Alexa” tyle, że bez owczarka niemieckiego w roli głównej. Jednak samo zakończenie okazało się być piorunujące i niespodziewane. Jeśli szukasz emocjonującej, a zarazem lekkiej powieści na chłodne wieczory to książka jest właśnie dla ciebie.

Krystyna Jęcek
(krystyna.jecek@dlalejdis.pl)

Natasza Socha, Echo, Purple Book 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat