„Edycja genów – władza nad ewolucją” – recenzja

Recenzja książki „Edycja genów – władza nad ewolucją”.
Świat jest niesamowity, ale bardziej niesamowici jesteśmy my – ludzie. Ilekroć zagłębiam się w tematykę rozwoju technologii, bezapelacyjnie podkreślam to sformułowanie.

Latamy w kosmos, badamy przeszłość, tworzymy pierwowzory i konstruujemy maszyny, o których jeszcze nasi prapradziadkowie nawet nie mieli pojęcia i o których nawet nie śnili w swoich najśmielszych snach. Uważam więc, że moim obowiązkiem i obowiązkiem kolejnych pokoleń jest uświadamianie innych o postępie, jaki nieustannie się pogłębia. Powinniśmy mieć chociażby podstawową wiedzę w tej dziedzinie i być na bieżąco z kolejnymi rewolucyjnymi odkryciami, które zmieniają świat.

Jeżeli więc tak jak i ja, czasem masz ochotę sięgnąć po bardziej fachową literaturę i choć na chwilę na bok odłożyć romansidła wywołujące w głowie mieszane uczucia, pomyśl nad książką Jennifer A. Doudna i Samuela H. Sternberga pt. „Edycja Genów – władza nad ewolucją” z serii „Na ścieżkach nauki” wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Książka „Edycja Genów – władza nad ewolucją” to jeszcze świeżutka popularnonaukowa propozycja zarówno dla tych, którzy interesują się nowinkami dziejącymi się w świecie, jak również dla osób, które po prostu chcą spróbować innego gatunku literackiego. Mi, typowemu „kanapowcomi”, czytającemu na co dzień książki o tematyce lekkiej o obyczajowym zabarwieniu i pogryzającemu orzeszki popijając leniwie lemoniadę przez słomkę, książka spodobała się na tyle, że nieśmiało mogę stwierdzić, iż „otwieram się” kulturalnie i literacko.

Ale do rzeczy – książka tego duetu zachwyca sposobem, w jaki została ona napisana. To pełna przygód opowieść o determinacji spisana przystępnym językiem, który zrozumiały będzie zarówno dla humanistów jak i umysłów ścisłych. To nie jest typowy poradnik czy leksykon, którego po kilku stronach mamy dość, bo jesteśmy tak zmęczeni i przytłoczeni nowymi zwrotami i terminologią, że książka trafia na półkę do innych z serii „kiedyś do niej wrócę”.

„Edycję genów – władzę nad ewolucją” przeczytałam bardzo szybko. Wciągnęłam się, dałam ponieść wodzy wyobraźni i zachwyciłam się nie raz, uświadamiając sobie po raz kolejny, jak mądrymi istotami jesteśmy. I chociaż genetyka w szkole średniej nie była moją mocną stroną, tutaj polubiłyśmy się. Argumenty autorów i ich niebagatelne odkrycie zmieniają rzeczywistość, zmieniają świat i podejście do wielu kwestii. Czy kod życia może ulec zmianie? Czy człowiek może stworzyć lepszego człowieka ingerując w biologię i naturalny bieg wydarzeń? Zachęcam do lektury bo naprawdę warto.

Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)

Jennifer A. Doudna, Samuel H. Sternberg, „Edycja genów – władza nad ewolucją”, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat