„Egzekucja” - recenzja

Recenzja książki „Egzekucja”.
Jak daleko posunie się Chyłka, (…), a jak długo i jakie trudności swoim bohaterom dokładać będzie jeszcze Mróz?

Spokojnie mogę nazwać siebie fanką serii o Joannie Chyłce, jak i w ogóle twórczości Mroza. Ostatnimi czasy mam jednak wrażenie, że wydaje on na wyścig i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jego książki tracą „to coś”. Niektóre odbieram jako zbyt rozciągane, pisane na siłę, więc nie ukrywam, że po najnowszy tytuł sięgnęłam z małą obawą. Czy „Egzekucja” jeszcze czymś zaskoczy? I, chyba ważniejsze, czy zrobi to w pozytywnym sensie?

Kolejny, a dokładniej 14., tom serii o Joannie Chyłce skupia się na zmaganiach bohaterki zarówno z problemami zawodowymi, jak i dotyczącymi odnalezienia Oryńskiego. Minęły trzy miesiące, od kiedy zaginął bez śladu. Prawniczka nie poddaje się, jednocześnie starając się doprowadzić do uchylenia decyzji sądu dyscyplinarnego o usunięciu jej z zawodu. Momentem zwrotnym w tej sytuacji może być zgłoszenie się do Chyłki policjanta oskarżonego o zabójstwo cywila. „Jak daleko posunie się Chyłka, by odzyskać to, co straciła?” - pojawia się pytanie już na okładce.

Wszystko wydaje się już od pierwszych stron stać pod znakiem zapytania oprócz tego, iż emocji nie brakuje. Mnóstwo wątków, a każdy z nich budzący wiele rozmaitych uczuć, wciąga z łatwością bardzo szybko. To płynna kontynuacja, z umiejętnie wplecionymi przypomnieniami tego, co kluczowe. Dzięki temu jeszcze łatwiej na nowo odnaleźć się w świecie wykreowanym przez Mroza. A jest on (świat oczywiście), pełen tajemnic i zawiłości. Wątki przeplatają się, wodząc czytelnika, a zwrotami akcji w pewnej chwili poczułam się wręcz bombardowana. Można więc stwierdzić, że „Egzekucja” to typowy przykład twórczości autora. Nie ustępuje poprzednim częściom. Wprawdzie był moment, w którym wydawało mi się, że niektóre rozwiązania były wymyślane na siłę, jednak to wynagrodziło studium bohaterów. Chyłka, i nie tylko, postawieni w nowych sytuacjach, zmieniali się, czemu autor poświęcił sporo uwagi i genialnie mu to wyszło. W tej części dopieścił dynamizm swoich postaci.

Książka przypomniała, dlaczego Mróz jest tak chętnie czytany. Choć przy dwóch ostatnich częściach nawiedzało mnie wrażenie, że są trochę sztuczne, ta pokazuje, co autor potrafi. Lekkie pióro, sprawne operowanie językiem i granie na emocjach – to jest to. Wszyscy śledzący losy niesztampowej prawniczki, będą w pełni usatysfakcjonowani. Polecam i czekam na to, co jeszcze spod pióra pisarza wyjdzie.

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Remigiusz Mróz, „Egzekucja”, Czwarta Strona, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat