„Ekspedycja. Historia mojej miłości” – recenzja

Recenzja książki „Ekspedycja. Historia mojej miłości”.
Tajemnicza sprawa śmierci uczestników wyprawy Andréego od kilkudziesięciu lat spędza sen z powiek wielu badaczom i wywołuje skrajne emocje. Czy Bea Uusma dotrze wreszcie do prawdy?

Każdy z nas lubi rozwiązywać zagadki. Kiedy jednak stawką jest ludzkie życie, także to, które już dawno zgasło w ciemności mroków śmierci, emocje sięgają zenitu i jesteśmy w stanie zrobić wszystko, by prawda ujrzała w końcu światło dzienne. Podobnie jest w książce Mari Beatrice Uusmy, która kilkanaście lat swojego życia poświęciła na wyjaśnienie tajemniczej śmierci trzech podróżników: Salomona Augusta Andrée, Nilsa Strindberga i Knuta Frænkela, którzy 11 lipca 1897 r. w balonie Örnen rozpoczęli ostatnią podróż swojego życia. Owiana tajemnicą Wyspa Biała, na której zatrzymali się badacze, nie była dla nich łaskawa – w ciągu kilku dni pozbawiła ich życia i na kilkadziesiąt lat zamknęła drzwi do prawdy.

Szata graficzna książki robi ogromne wrażenie – mnogość zdjęć, także tych wywołanych z aparatu fotograficznego podróżników, liczne ilustracje, tabele i schematy pozwalają nam krok po kroku prześledzić ostatnie chwile życia badaczy. Każda kolejna strona powoli odkrywa przed nami coraz to nowsze fakty, pozostawiając jednak nadal tysiące pytań bez odpowiedzi. Wejście w rzeczywistość śmierci, zwłaszcza tak zagadkowej, zmienia czytelnika w wytrawnego kryminologa, który jest w stanie poświęcić wiele dla odkrycia prawdy. Emocje, jakie budzi książka, są nie do opisania. Każdy najmniejszy szczegół, jaki odkrywamy z kolejnymi przeczytanymi zdaniami, staje się jak kolejny puzzel w najtrudniejszej układance życia. Sieć wątków, tropów i poszlak, w którą wchodzimy coraz głębiej, zaczyna pochłaniać nas bez reszty. Odkrycie prawdy wraz z autorką książki staje się sensem życia.

Jako niedoszła pani kryminolog nie mogłam sobie odpuścić tej pozycji. Rozwiązywanie tak trudnych zagadek (jeżeli w ogóle można je tak nazwać) nie jest tutaj celem samym w sobie. Głównym zadaniem w takich sprawach jest przywrócenie godności i oddanie szacunku samym zmarłym i ich rodzinom. Satysfakcja z rozwiązanej sprawy to zawsze dodatkowy element, który jeszcze bardziej pobudza do działania. Jestem wdzięczna autorce książki za odkrycie prawdy, za upór i determinację, ale także za to, że możemy jej towarzyszyć w jej dziele na każdym etapie badań. To niesamowite, że siedząc w domowym zaciszu, możemy badać tak wielką tajemnicę, jaką jest tajemnica życia i śmierci. Dla takich chwil naprawdę warto poświęcić kilka wolnych wieczorów.

Ze szczerego serca polecam tę książkę wszystkim, którzy lubują się w rozwiązywaniu trudnych spraw, którzy szczególnie umiłowali sobie prawdę i zawsze dążą do jej odkrycia. Mogę Wam obiecać, że na pewno nie będziecie zawiedzeni.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Bea Uusma, „Ekspedycja. Historia mojej miłości”, Wydawnictwo Marginesy 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat