„Elegancki Morderca” – recenzja

Recenzja książki „Elegancki Morderca”.
Czy dobrze wychowany, uczynny i wrażliwy mężczyzna może być mordercą? Wielu zaprzecza i niedowierza. Pan Władek… niemożliwe!

„Elegancki morderca” został napisany przez wybitnego dziennikarza prasowego i publicystę – Cezarego Łazarewicza. Książka wstrząsa, trzyma w napięciu. A „najgorsze” jest to, że historia opisana przez Łazarewicza miała miejsce w powojennej Polsce.

Władysław Mazurkiewicz zwany przez sąsiadów „panem inżynierem” to inteligentny mężczyzna o szerokich horyzontach. Pan Władek – jak o nim również mówiono, był dobrze wychowany, wrażliwy i niezwykle uczynny. Władysław Mazurkiewicz zwracał na siebie uwagę eleganckim wyglądem. Kobiety mawiały, iż Pan Władek jest przystojny, niczym filmowy amant.

Wł. Mazurkiewicz angażował się społecznie i pomagał najbliższym. Los drugiego człowieka nigdy nie był mu obojętny. Niektórzy nawet trochę śmiali się z jego wrażliwości – któżby inny przynosił kwiaty na grób swojego psa?

„Pan inżynier” zajmował się szeroko pojętymi „interesami”, choć nikt tak naprawdę nie wiedział, co dokładnie robi. Mazurkiewicz jako dusza towarzystwa znał mnóstwo osób, często bardzo wpływowych. Każdy, kto go znał, miał o nim dobre zdanie. Mawiano, że to człowiek honorowy. Zawsze wspierał, nie stronił od potrzebujących – nawet biednym dzieciom kupował czekoladki.

Po wojnie trudno było utrzymać się z uczciwie zarobionych pieniędzy. Obowiązywały liczne zakazy, a władza uważnie „pilnowała” obywateli. Nawet posiadanie dolarów było nielegalne. Mimo wszystko, większość ludzi trudniła się handlem. A znalezienie dobrego kupca było cenne jak na wagę złota. Mazurkiewicz często zawierał liczne transakcje. Współpracownicy byli jednak przekonani, że Pan Władek to również dobry towarzysz hucznych zabaw. Jak mało kto stawiał drinki i namawiał do wspólnego biesiadowania.

Nielegalne interesy często bywały powodem tajemniczych zniknięć obywateli. O niektóre podejrzewano nawet Pana Władka. Jednak opinie sąsiadów i znajomych Mazurkiewicza stanowczo zaprzeczały takim podejrzeniom. Władysława znali nawet milicjanci – niektórym pomagał finansowo w trudnych sytuacjach.

Pan Władek często angażował się w poszukiwanie znajomych, którzy zniknęli w tajemniczych okolicznościach. Jednak po pewnym czasie motywy i schematy zabójstw wskazują na konkretną osobę. Jak powszechnie mawiają – najciemniej pod latarnią. Losy zaginionych i zamordowanych będą opisane właśnie w tej książce. Tu przeczytacie o najgłośniejszej sprawie w historii polskiego sądownictwa. „Elegancki morderca” to pozycja nie tylko godna, acz obowiązkowa do przeczytania.

Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)

Cezary Łazarewicz, „Elegancki Morderca”, Warszawa, WAB, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat