Taką tezę stawia Rybarczyk we wstępie i przez resztę książki konsekwentnie jej broni. A robi to tak, że aż warto czytać.
Jaka jest Elżbieta II, kiedy na nią patrzymy: Ot, leciwa prowincjuszka, która wpadła do Londynu na dwudniową wycieczkę z dworku na wsi w jednym z podstołecznych hrabstw. To autor. My sobie dodajemy w myślach, no czasami w koronie na jakiejś oficjałce. To byłoby jednak zbyt mało, by brnąć dobrowolnie przez ponad trzysta stron. A gwarantuję, że warto to zrobić, by przekonać się, że Elżbieta II nie jest tą osobą, za którą ją często bierzemy.
Biografia brytyjskiej królowej pióra Rybarczyka nie ma nic wspólnego z lukrowanym tekstem pisanym na życzenie. To też żaden paszkwil mający dyskredytować monarchię jako relikt epoki, który nie przystaje do XXI wieku. Jest to próba całościowego spojrzenia na życie i panowanie angielskiej królowej. Elżbieta II Rybarczyka to raczej samotna, trochę zdziwaczała kobieta wplątana w wielką historię i politykę. Poznajemy ją jaką małą dziewczynkę, bardziej wychowywaną przez opiekunki niż rodziców. Towarzyszymy jej przez pierwsze (i nieszczęśliwe zakochanie, takie puppy love), które zamieni się w pełne udręk małżeństwo z playboyem, który woli zabawy w Soho niż własną żonę. Później widzimy jak żyje przerażona podczas II wojny (Hitler miał nawet plany porwania Windsorów) i dla ochrony spędza czas zamknięta w wieży (gdyby nie okoliczności to bajkowy motyw, nieprawdaż?). Idziemy z nią, ramię w ramię, przez wszystkie kryzysy w rodzinie królewskiej. A tych jest co niemiara. Wystarczy wspomnieć Dianę i jej egipskiego kochanka. Ale Elżbieta trwa. Trwa wiernie i nie pozwala sobie na żadne potknięcia. Zamknięta, niewzruszona, nieodgadniona. Rybarczyk pisze: Jej introwertyczny i stanowczy charakter wzmocni izolacja. Jak każdego samotnika Elżbietę będą dręczyć demony, których istnienia nie zdradzi otoczeniu. I przez kilka dekad nikt jej nie pomoże. A może nie będzie próbował? Oliwy do ognia będą dolewać, raz po raz, brukowe media i krwiożercze tabloidy. Elżbieta II i Windsorowie zaczną pełnić w Wielkiej Brytanii funkcję „zapasowej religii, erzacu wiary”. Jak to ujął jeden z rozmówców pisarza. To pogłębi jeszcze, i tak już straszne, wyobcowanie starzejącej się kobiety, która pocieszenia będzie szukać w towarzystwie zwierząt. Elżbieta II jest kobietą urodzoną w XIX wieku i nigdy do końca nie będzie jej dane zrozumieć ani zaakceptować realiów z jakimi musi się mierzyć w epoce braku prywatności i powszechnego wścibstwa.
Zachęcam zatem gorąco, by sięgnąć po tę pozycję i poznać Elżbietę II i Windsorów od kuchni, sypialni i salonu. I dowiedzieć się tego o czym dwór nigdy nie mówił, ale niechlujni pracownicy tablidów przez lenistwo nie dotarli. Co zrobił to polski dziennikarz i dodatkowo spisał w lekkiej formie i z dużym poczuciem humoru. Dzięki temu jest to prawdziwa przyjemność czytania aż do ostatniej strony.
Natalia M. Kamińska
(natalia.kaminska@dlalejdis.pl)
Marek Rybarczyk, Elżbieta II. O czym nie mówi królowa, Kraków, Znak 2016
Komentarze