Emocjonalne katharsis lekiem na bezsenność

Recenzja książki „Bezsenny”.
„Bezsenny” jest jak lustro – każdy znajdzie wśród dziesiątek tekstów w tomiku wiersz, który trafia w samo sedno,

który wydaje się, że został napisany właśnie o tej jednej jedynej czytającej go w danym momencie osobie.

Tomik „Bezsenny” nie jest poezją prostą ani przyjemną w odbiorze. W swej większej części napisany został wierszem białym, czyli tekstem artystycznym, ale nie zawierającym w sobie rymów. Za pomocą niezliczonej ilości metafor i obrazowania rzeczywistości autorka maluje przed odbiorcą krajobraz magiczny. Czytelnik, przedzierając się przez świat zbudowany słowami Tatiany Jachyry, napotyka na swej drodze odzwierciedlenie zła, nienawiści, braku sensu, ale także życia, Boga, drugiego człowieka i samego siebie.

„Bezsenny” to także bezsilny. To człowiek buntujący się nadaremnie przeciwko najwyższym potęgom, na które tak naprawdę nie ma żadnego wpływu. Większość z nas jak Don Kichot chce walczyć z uczuciami, nad którymi nie można zapanować oraz biegiem wydarzeń, który zaplanowany jest z góry i który powinniśmy przyjąć z pokorą. Osoba mówiąca w wierszach opowiada o swej bezsilności wobec opanowania miłości, pożądania, zazdrości. Nikt nie ma też wpływu na losy nasze czy naszych najbliższych. Bohaterowie „Bezsennego” starają się słowami pełnymi żalu wyrazić rozpacz, ponieważ tylko poprzez wyrzucenie z siebie emocji można próbować osiągnąć ulgę, ukojenie.

Poezja Tatiany Jachyry działa jak katharsis. Wielu odbiorców może początkowo oburzać się, protestować przeciwko tak głębokiemu naruszaniu ich najbardziej skrytych uczuć, wielu z nich udawać będzie, że to zupełnie nie o nich mowa w wierszu. Prędzej czy później jednak każdy z tych zatwardziałych emocjonalnie wróci do „Bezsennego”. Tom ten bowiem odziera człowieka ze wszelkich pośrednich warstw i dociera do serca, które jest jak małe dziecko, płaczące i krwawiące na przemian. Wiem o tym, ponieważ sama początkowo nie byłam poezją Tatiany Jachyry zachwycona. Nie podobało mi się to, że wiersze napisane były w pierwszej osobie rodzaju męskiego. Czy pisanie przez kobietę wierszy jakoby była mężczyzną, ma nadać im sztucznej oryginalności, czy jest to może tworzenie na siłę czegoś nowego, ponieważ wszystko już przecież kiedyś powstało? Również szyk przestawny zdania w prawie każdym wierszu działał na mnie drażniąco. Lubię proste przekazy, a szukanie oryginalności na każdy z możliwych sposobów jest dla mnie tandetne. Po pewnym czasie zrozumiałam jednak, że sposób przekazu nie jest tak ważny jak treść i to na niej skupiłam swoją uwagę. To, co chce czytelnikowi przekazać autorka jest jasne, czyste i dobre, pomaga w zrozumieniu całego świata i samego siebie. Właśnie dlatego z całą pewnością mogę polecić „Bezsennego” wszystkim osobom szukającym ukojenia.

Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Tatiana Jachyra, „Bezsenny”, Wydawnictwo Papierowy Motyl 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat