Erotyczne twarze kobiet

Recenzja książki „Perwersjonistka”.
Publikacje związane z erotyką, pozwalają często wyzwolić się z kajdan niezmiernie blokującego wyobraźnię sformułowania -„co ludzie powiedzą?”.

Perwersja to „odchylenia reakcji psychicznych w zakresie popędów, zwłaszcza w sferze seksualnej” oraz „zachowania naruszające obowiązujące konwencje, mające na celu szokowanie”. Kim wobec powyższego jest więc „Perwersjonistka” Julii Kruk?

Czy jest to kobieta wyuzdana, niekonwencjonalna i gorsząca wszystkich wokół, czy też po prostu człowiek, który pragnie być szczęśliwy w każdej sferze swego życia i potrafi sięgnąć po zakazany (nie wiadomo przez kogo) owoc? Czy dwanaście erotycznie nacechowanych historii różnych kobiet, może dziś oburzać kogokolwiek? Odpowiedzi na powyższe pytania, szukać trzeba w postrzeganiu życia intymnego przez nas samych. Poglądów szczerych, bez konieczności jawnych deklaracji, wedle własnych potrzeb i fantazji.

Tak właśnie ujawniają nam się bohaterki „Perwersjonistki”, choć perwersjonistkami trudno je nazwać. Są to raczej poszukiwaczki, głodne przygód i innowacji. Siłaczki, próbujące się zmierzyć z siłą własnych ograniczeń. Boginie seksu, które czerpią z niego całymi garściami. Demoniczne niezaspokojone kobiety, niepanujące nad własnym popędem. Są to także stłamszone przez nieudane pożycie małżeńskie matki i żony, próbujące odreagować żal, który gromadził się w nich latami. Wampy, sięgające po czyjąś własność. Feministki ślubujące wierność i miłość sobie samej. Kobiety, które doświadczają głębokiej metamorfozy, doszukując się w seksie namiastki nieśmiertelności.

Ile kobiet, tyle historii. Każda z nas nosi w sobie jakąś opowieść, jakieś fantazje seksualne. Czy warto o nich pisać? Czy warto czytać? Publikacje erotyczne pozwalają często wyzwolić się z kajdan niezmiernie blokującego sformułowania- „co ludzie powiedzą?” Głęboko zakorzenione przekonanie, że seks jest grzechem, radykalnie ogranicza naszą wyobraźnię. Ale przecież nadal potajemnie marzymy, eksperymentujemy w zaciszu alkowy. Gdy pojawiają się książki o zabarwieniu erotycznym, sięgamy po nie nie tyle z ciekawości, co z chęci potwierdzenia, że „wiele jest ścieżek rozkoszy i pożądania”, trzeba tylko bez wstydu znaleźć właściwą.

Julia Kruk popisała się fantazją w swej powieści, ale największym jej atutem jest różnorodność postaci oraz stylu pisania. Od finezyjnych scen miłosnych, dających nam namiastkę czułości i idealnego porozumienia między partnerami, poprzez sceny seksu jako sposobu na życie, kończąc na banalnych w wyrazie aktach kopulacji.

Jednak to dzięki takiemu zróżnicowaniu, wiele z nas odnajdzie siebie w opowieściach Julii Kruk. Przeanalizuje swe życie erotyczne i wzorując się na bohaterkach „Perwersjonistki”, zapragnie więcej. Być może będzie to dla nich inspiracja do poszukiwań, ale i do celebrowania aktu miłosnego nie tylko jako przeżycia duchowego, ale przede wszystkim aktu fizycznego, prowadzącego do wyczerpującego i jakże przyjemnego zakończenia.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Julia Kruk, „Perwersjonistka”, Czarna Owca, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat