Erotyka z pazurem

Recenzja książki „Rozkosz nieujarzmiona”.
Książki uczą, że demony są złe i zepsute. Wykorzystują każdą okazję, aby zgładzić i pożreć biednego człowieka.

A co z tymi, którym bardziej niż na mięsie, zależy na pożądaniu bijącym z rozgrzanego ciała?

Literatura już dawno ukształtowała obraz demona w naszej głowie.  Zazwyczaj to wysłannik piekła, stojący po stronie zła i szatańskiego światka. Demon jest bezuczuciową bestią - mordercą, który bez mrugnięcia powieką skazuje słabego człowieka na ból, śmierć czy w najlepszym przypadku – pokonując go i upadlając. Wraz z mrocznym charakterem człowiek połączył nieciekawy wygląd. Demon ma być odrażający, nieludzko brzydki, śmierdzący, a prymitywna siła łączyć się ma z równie prostackim sposobem mówienia.

Larissa Ione postanowiła złamać stereotypy, przedstawiając mrocznego osobnika w całkowicie innym świetle. W książce „Rozkosz nieujarzmiona” przeprowadza dokładny podział mrocznych istot. Każdy z rodzajów demonów posiada własne cechy, wygląd i specyficzny stosunek do człowieka. Nie brakuje tu znanych dotychczas kreatur, marzących jedynie o posmakowaniu ludzkiego mięsa. Autorka poszła jednak krok dalej, nadając niektórym z nich całkiem nietypowe cechy. Seminusy to jedna ze stworzonych przez pisarkę grup stworzeń (gatunek: Inkub, rodzaj: Lądowe, rodzina: Demony seksualne, grupa: Demony, królestwo: Zwierzęta). Prócz tego, że istoty te są szalenie inteligentne i oczytane, dobrze wyglądające i na swój sposób empatyczne, posiadają jeden niezwykły przymiot, który nakręca akcję powieści. Otóż czołowy bohater Eidolon, należący do Seminusów, wywołuje wśród niezliczonych gatunków wielką falę pożądania. Każdy fragment ciała, najmniejszy ruch czy zapach stworzone zostały, aby uwodzić. Sytuacja komplikuje się, gdy fala wielkiej namiętności i szalonego pożądania połączy dwóch zaciekłych wrogów, którzy w normalnej sytuacji powinni się nienawidzić i walczyć na śmierć i życie, zamiast kotłować się na dywanie. Jak postąpi rozgrzana namiętnością Tayla, jedna z wojowniczych Aegis, powołanych do oczyszczania świata ze złych istot?

Jak przystało na powieść z serii paranormal romance, książka „Rozkosz nieujarzmiona” łączy elementy ognistego romansu z postaciami i tłem, rodem z nierzeczywistego świata, jak z marzeń czy koszmarów sennych. Mocną stroną powieści są zwłaszcza opisy erotyczne. Autorce nie brakuje odwagi. Z dużą dozą wyobraźni i dbałości o każdy detal opisuje dokładnie najmniejszy ruch pieszczących się bohaterów. Kreuje mistrzowsko narastającą atmosferę, przesyconą głęboką namiętnością, przedstawiając zarówno stronę fizyczną, jak i przemyślenia oraz wahania kochanków.

Sama fabuła nie poraziła mnie. Pomysły na opowieść i zwroty akcji są całkiem ciekawe i z przyjemnością śledziłam bieg zdarzeń. Cały świat demonów także przedstawiony został dość skrupulatnie i z polotem. Niemniej, mocną stroną „Rozkoszy nieujarzmionej” nie są walki w ciemnych zaułkach, gdzie krew leje się obficie, lecz te rozgrywane pokojowo i... nago.

Na tym historia ciężkich relacji demona ze strażnikiem ludzi nie kończy się. Książka jest pierwszym tomem serii Demonica, która to na świecie stała się niekwestionowanym bestsellerem. Z uwagi na nietypowy charakter książki i wciągające pióro wróżę jej wielki sukces także w Polsce.

Joanna Szczygłowska
(joanna.szczyglowska@kobieta20.pl)

Larissa Ione, „Rozkosz nieujarzmiona”, Papierowy księżyc, Słupsk 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat