Wydawnictwo Mg postanowiło wznowić i odświeżyć krótką formę o bogatej treści jaką jest „Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów”. Prawdopodobnie jeszcze ze szkoły pamiętamy, że Artur Schopenhauer jest najbardziej znanym przedstawicielem pesymizmu. Może jeszcze potrafimy odnaleźć cytat: „Świat jest moim wyobrażeniem”, który jest pierwszym podstawowym twierdzeniem filozofii i pierwszą nienaruszalną prawdą.
Ci, którzy oczekują, że „Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów” będzie swoistym przewodnikiem, który pomoże zabłysnąć w towarzystwie, bo znajdzie się tam kilka cennych ripost-będą zawiedzeni. Wznowienie tej krótkiej formy filozoficznej pomoże jednak uruchomić serię pytań, które będą w stanie powiązać Schopenhauera z czymś więcej niż tylko z bohaterem memów, krążących po sieci. Prześmiewcze cytaty wklejone do zdjęcia Schopenhauera: „cóż za piękny dzień, aż się chce umierać” pokazują, że jednak coś zapamiętaliśmy ze szkoły. Co więcej może nowego wnieść w nasze życie krótki utwór niemieckiego pesymisty?
Zacznijmy od tego, że nie jest to pozycja łatwa. Krótka forma i chęć zawarcia w niej wielu treści i wielowymiarowego przekazu nie pomaga. Pomaga natomiast filozofia w czystej postaci i to właśnie pozycja dla jej wielbicieli. Zaledwie 85 stron zawiera wyjaśnienie i rozróżnienie pojęcia oraz definicje erystyki i dialektyki, które tak często bywają przedmiotem sporu, a nawet błędnej interpretacji. Co zatem Schopenhauer mówi o samej sztuce prowadzenia sporów? Nie ma w tym wszystkim dobrego zdania o każdym z nas. Pokazuje, że każdy z nas chce wygrać bez względu na wszystko. Nawet bez względu na prawdę.
Najwięcej jednak o początku mówi cytat: „gdyby w naturze ludzkiej nie było zła, gdybyśmy byli zupełnie uczciwi przy każdej wymianie zdań wówczas staralibyśmy się dotrzeć jedynie do prawdy, nie dbając o to, czy racja okaże się po stronie poglądu wygłoszonego początkowo przez nas samych, czy też przez naszego przeciwnika”. Jest to zbiór niby oczywistych prawd, ale także prawd, które obnażają prawdziwą naturę człowieka. Można jednak osiągnąć mistrzostwo w „sztuce prowadzenia sporów” i jak sam autor zauważa wymaga to czasu, cierpliwości i talentu, jeśli zostaliśmy nim obdarzeni. Znajdziemy tu dużo oczywistych i nieoczywistych rad... niby proste, że spór łatwiej nam będzie wygrać kiedy mamy rację i zrozumiałe argumenty. Ale nie uproszczajmy Schopenhauera, bo otwiera on drzwi do myślenia i subiektywnych wniosków. To jednak pozycja nie tylko dla wielbicieli filozofii.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
A. Schopenhauer, „Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów”, Wydawnictwo Mg, Kraków 2020.
Komentarze