„Euforia” – recenzja

Recenzja książki „Euforia”.
„Euforia” to najnowsza powieść uznanej amerykańskiej pisarki Lily King. Tym razem, autorka zabiera nas w tchnące żarem i zniewalające zmysły tropiki.

„Euforia” została uznana przez „New York Times Book Review” za jedną z dziesięciu najlepszych książek roku 2014. Zdobyła także The Kirkus Prize – najsłynniejszą literacką nagrodę w Stanach Zjednoczonych.

Lily King przenosi nas swoją powieścią w lata 30. XX wieku. Trójka młodych antropologów prowadzi badania na Nowej Gwinei. Historia opisana w „Euforii” luźno oparta jest na losach Margaret Mead – znanej amerykańskiej badaczki ludów Oceanii oraz dwóch bliskich jej mężczyzn Reo Fortune’a oraz Gregory’ego Batesona.

Bohaterami powieści Lily King są wzorowana na Mead badaczka Nell Stone, jej porywczy mąż Fenwick Schuyler oraz spotkany przypadkowo antropolog Andrew Bankson. Nell i Fen, wyczerpani długą pracą z wyjątkowo agresywnym plemieniem, planują wrócić do Melbourne. Na ich drodze staje jednak Andrew doprowadzony do desperacji swoją samotnością, intelektualnym niedosytem i niemożnością kontaktu z ludźmi mu podobnymi. Bankson uwiedziony spotkaniem z błyskotliwą parą, postanawia za wszelką cenę zatrzymać ich wśród plemion Nowej Gwinei. Pomiędzy Nell, jej mężem i nowym znajomym szybko rodzą się więzi sympatii i wzajemnej fascynacji. Niecodzienność historii trójki młodych badaczy podsycana jest jeszcze przez otaczającą ich egzotyczną roślinność tradycje i obrzędy studiowanych plemion oraz upalny klimat Nowej Gwinei.

Akcja powieści toczy się leniwie, ale jest w tym spokoju coś z południowej mentalności. Autorka celebruje fabułę swojej książki, chce nią nacieszyć i nasycić czytelnika.  Narracja prowadzone jest z punktu widzenia różnych bohaterów i podzielona na dwie płaszczyzny czasowe. Czasami czytelnik ma wrażenie, że wszystko to, co się wydarzyło jest tylko fragmentem wspomnień Banksona. W dodatku, wiele elementów fabularnej układanki wypełniają nam notatki z dziennika Nell. Bardzo urozmaica to narrację i pozostawia czytelnika z uczuciem niedosytu, tak iż musi natychmiast sięgnąć po kolejny fragment opowieści.

Książka jest pięknie wydana, z projektem okładki idealnie współgrającym z jej treścią. „Euforia” usiana jest także poezją oraz nawiązaniami do amerykańskiej i angielskiej kultury lat 30. Nie brak tu dobrego humoru, a zarazem sentymentalnych opowieści. Bardzo ciekawe są również wątki opisujące życie ludów badanych przez Nell i jej przyjaciół. Jednak, bardziej niż na lokalnych zwyczajach, Lily King skupia się na swoich bohaterach. W bardzo obrazowy sposób ukazuje jak metody obserwacji i analizy innych świadczą o samym badaczu i pozwalają na odkrycie jego prawdziwego Ja.

„Euforia” to powieść niezwykle barwa, przesycona żarem lejącym się z upalnego nieba i wilgotnym tropikalnym deszczem. To niezwykle plastyczny portret odległych, nieraz zupełnie niezrozumiałych dla człowieka Zachodu, a przy tym niezmiernie fascynujących kultur. Jednocześnie, na światło dzienne wychodzą też grzeszki i ekspansywna natura naszych zachodnich wartości. Czyż można osądzać, która kultura jest tą lepszą? Czy inny sposób życia, właśnie ze względu na tą swoją inność, nie zasługuje na poszanowanie?

„Euforia” to doskonała lektura pobudzająca zarówno umysł jak i zmysły. Nauka splata się tu z miłością, przyjaźń z pożądaniem, a tropikalna gorączka z rozpaczliwą chęcią posiadania. Książka idealna na lato.

Beata Żelazek
(beata.zelazek@dlalejdis.pl)

Lily King, „Euforia”, Poznań, Wydawnictwo Rebis, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat