Głównym bohaterem jest słynny norweski podróżnik Martin Moltzau. Bierze on udział w zorganizowanej wyprawie na Everest. Kierownikiem ekspedycji zostaje również znany Brytyjczyk sir Richard Lawrence. Poza nim jest jeszcze czwórka uczestników, a pomoc w zdobyciu szczytu oferują rdzenni mieszkańcy Tybetu - Szerpowie. Są doświadczeni i przyzwyczajeni do panujących na wysokościach warunków. Z pozoru dobrze zaplanowana wyprawa z czasem ukazuje swoje niedociągnięcia oraz tajemnice.
Na początku wydaje się, że każdym z uczestników ekspedycji kierują pobudki finansowe. Szczególną sytuację ma Martin czekający na przedłużenie umowy sponsorskiej z Audi. Zdobycie Everestu to jego „być albo nie być” w branży. Nikt nie zastanawia się nad scenariuszem, jaki może przynieść życie i nieobliczalna natura w górach. Jedni uciekają przed swoją kryminalną przeszłości, inni chcą udowodnić, że są więcej warci niż wydaje się to otoczeniu lub chcą zniszczyć gnębiące ich uczucie wstydu.
Dojście na szczyt to nie tylko prestiż i sława. To zmierzenie się z własnymi demonami, słabościami, emocjami. Towarzyszą temu ekstremalne warunki pogodowe oraz relacje międzyludzkie. Bo kto wie, jak zachowamy się w sytuacji kiedy jesteśmy już tak blisko celu, a po drodze pojawia się człowiek oczekujący naszej pomocy? Co wybrać? W Himalajach, by przeżyć, należy podejmować trudne decyzje i być zdanym tylko na siebie. A to, jak oceni nas świat, już od nas nie zależy.
Na stronie tytułowej znajduje się informacja, że pozycja ta należy do kategorii thrillerów. Nie do końca się z tym zgadzam. Owszem znajduje się tu wiele niedopowiedzianych historii, dziwnych zdarzeń, niewyjaśnionych życiorysów postaci, jednak nie przyporządkowałabym tej książki do thrillerów. Mimo to polecam ją wszystkim osobom ceniącym interesujące portrety psychologiczne przedstawione na kartach dzieł literackich.
Lidia Brzezicka
(lidia.brzezicka@dlalejdis.pl)
O.H. Hauge, „Everest”, Edipresse Polska S.A. 2017.
Komentarze