Fałszywa opiekunka

Recenzja książki „Ocal mnie od złego”.
Pięcioro bezbronnych dzieci i ona – kobieta, która miała stworzyć im bezpieczny dom. Zamiast tego zamieniła ich życie w piekło.

Rodziny zastępcze, rodzinne domy dziecka, adopcje, opiekunowie prawni – wszystkie te instytucje powołano po to, by zagwarantować biednym, porzuconym, pochodzącym z patologicznych rodzin dzieciom w miarę szczęśliwe dzieciństwo i poczucie stabilizacji. Co jednak, jeśli to właśnie nowy opiekun stanowi dla dziecka zagrożenie, a państwo jest głuche na desperackie próby dziecka, pragnącego zwrócić na siebie uwagę?

Alloma Gilbert opowiada historię, od której jeżą się włosy na głowie. Ona właśnie była takim dzieckiem, które trafiło do najgorszego z możliwych domów. Jej nową „mamusią”, gdy Alloma miała niecałe 7 lat, została Eunice Spry. Jeśli do tej pory nie znaliście tego nazwiska, to po lekturze „Ocal mnie od złego” będzie się wam ono nieodmiennie kojarzyło jako synonim niewyobrażalnego zła i niezrozumiałego okrucieństwa.

Czytałam „Ocal mnie od złego” i nie wierzyłam. W głowie Eunice Spry powstały urojenia, które kazały jej sądzić, że trójka z pięciorga jej przybranych dzieci jest nieczysta, jest dziełem szatana, tylko dlatego, że zostali „skażeni” wychowaniem przez własnych rodziców. Sarah, Thomas i Alloma – autorka książki - poddawani byli najcięższym torturom fizycznym i psychicznym. Bicie w podeszwy stóp, wpychanie kija do gardła, głodówki, ciągłe poniżenia i upokorzenia to tylko sam wierzchołek góry.

„Ocal mnie od złego” to naprawdę straszna opowieść. Tym bardziej, że jej akcja nie rozgrywa się w zamierzchłej przeszłości, w niecywilizowanym kraju. Alloma Gilbert zdobyła się na wielką odwagę, opowiadając o swoim życiu z Eunice Spry i ujawniając w tym kontekście własne nazwisko. Zapewne nigdy nie wyswobodzi się z koszmaru, jaki zgotowała jej fałszywa opiekunka.

Po lekturze „Ocal mnie od złego” nie wytrzymałam i sprawdziłam, czy to wszystko, co z tak drastycznymi szczegółami opisała Alloma, wydarzyło się naprawdę. I znalazłam znacznie więcej niż się spodziewałam – to, co Alloma z takim realizmem opisała, znalazłam bowiem na fotografiach. Dzięki temu małemu prywatnemu śledztwu wiem też, jak wyglądała kobieta, która zniszczyła życie trójce bezbronnych dzieci.

„Ocal mnie od złego” to książka, która dostarcza tak silnych emocji, tak bardzo oburza i zniewala czytelnika swoją historią, że chciałabym ją polecić każdemu. Odradzam ją jednak tym, którzy są bardzo wrażliwymi czytelnikami i mają zbyt rozwiniętą wyobraźnię Bowiem wymyślne tortury Eunice Spry nawet jedynie za pośrednictwem książki potrafią sprawić czytelnikowi niemal fizyczny ból.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Alloma Gilbert „Ocal mnie od złego”, Znak literanova, Kraków 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat