„Fantazje niewinnych lat” – recenzja

Recenzja książki „Fantazje niewinnych lat”.
Edyta Świętek po raz kolejny zabiera nas w podróż w czasie, byśmy mogli śledzić losy silnych bohaterek rzuconych w realia XIX-wiecznej Polski.

„Fantazje niewinnych lat”, to drugi tom sagi, w którym Aurelia Drzewicka powoli godzi się z niedawną stratą męża. Dodatkowo o rękę wdowy stara się Filip Rapacz, dając tym samym przyczynek do rozważań, czy takie małżeństwo z rozsądku nie jest czymś, co pozwoliłoby Aurelii spokojniej patrzeć w przyszłość, zwłaszcza, że opieka nad dziećmi zmarłej przyjaciółki zaczyna być coraz bardziej kłopotliwa i wymagająca. Tragedia, która była udziałem pani Drzewickiej, dotyka również jej przyjaciółkę Matyldę - świeżo upieczona wdowa wraz ze swoimi dziećmi, przenosi się do majątku Drzewickich, by tam móc w spokoju oczekiwać na poród.

Pisarka tworzy opowieść, w której przeplata wydarzenia tragiczne z codziennością życia w XIX wieku, wyzwania wdowieństwa i samotnego rodzicielstwa przelatają się z hucznymi balami, wyprawami do sanatorium i wyborami kolejnych kreacji. Świętek udaje się zgrabnie odmalować epokę skrępowaną konwenansami, skomplikowanymi ceremoniałami, których porzucenie grozi ostracyzmem i jest gotowym przepisem na towarzyską katastrofę. Fabuła płynie gładko, realia są wiarygodnie odwzorowane, a bohaterki są pełnowymiarowymi postaciami, których losy są odpowiednio skomplikowane i tragiczne.

Historia przyjaźni Aurelii i Matyldy, to także historia samotnego macierzyństwa, zarówno tego biologicznego, jak i tego z wyboru serca. Obie wdowy zmagają się z wychowywaniem dzieci, które przysparzają nie lada trosk, popychane do takich, a nie innych zachowań nie tylko młodzieńczymi wybrykami, ale także traumą sieroctwa. „Fantazje niewinnych lat”, to również klasyczny romans w dekoracjach belle epoque, czasami skazany na tragiczny koniec, czasami z happy endem, wynikającym z niespodziewanego rozkwitu uczucia w tej epoce traktującej małżeństwo jako inwestycję, a nie wynik porywów serca.

Krynica z początków XX wieku stanowi bardzo ciekawe tło dla równie ciekawych wydarzeń, których nie brakuje w tym pokaźnym tomie. Skandal goni skandal, wyzwania wdowieństwa ustępują powoli wyzwaniom, związanym z wejściem ponownie na rynek matrymonialny, a skomplikowane losy bohaterek zdają się być poplątany w sposób nie rokujący szczęśliwego zakończenia.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Edyta Świętek, „Fantazje niewinnych lat”, Mando, Warszawa 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat