Fantazjowanie o fantazjach

Recenzja książki „Fantazje w trójkącie”.
„Fantazje w trójkącie” to nie jest dobra książka. Osobom szukającym opisów kolejnych coraz bardziej perwersyjnych stosunków seksualnych polecam bestsellerowego „Greya”.

Seks z nieznajomym od dawna marzy się Jennie, bohaterce książki „Fantazje w trójkącie”, jednak ukochany, pochłonięty pracą, nie wykazuje chęci realizacji potrzeb swojej partnerki. Zajęty zarabianiem pieniędzy, zapomina o tym, jakie podniety działają na Jennę. Dlatego kobieta tak bardzo cieszy się tamtego wieczora, gdy Ryan zaczyna odgrywać przed nią scenkę, w której jest Jake'iem, zabójczo przystojnym facetem, który po jednym tańcu zaciąga piękną kobietę do pokoju w hotelu. Tamta jedna noc, wypełniona orgazmami i nieznaną dotąd rozkoszą, zapada obojgu w pamięć, choć wydaje się, że nie jest im pisane spotkać się ponownie. Szczególnie wtedy, gdy Jenna beztrosko opuszcza kochanka i zachowuje się, jakby go od dawna znała...

W końcu wychodzi jednak na jaw, że Ryan-Jake to tak naprawdę dwie osoby! Przygoda na jedną noc okazuje się brzemienna w skutkach dla całej trójki. Nawet najlepszy seks bez zobowiązań, ale i bez zabezpieczeń prowadzi do trudnych konsekwencji, w tym przypadku do ciąży. Jenna jest przerażona, gdy orientuje się, że mężczyzna, który zapewnił jej wzniesienie się na wyżyny rozkoszy nie jest jej ukochanym Ryanem, lecz... jego bratem bliźniakiem, z którym teraz spodziewa się dziecka! Do tego z pozoru niezobowiązująca przygoda rozpala w sercu Jake'a wielką miłość do przyszłej bratowej. Mężczyzna, przyzwyczajony do sukcesu, i tym razem nie odpuszcza walki o to, na czym mu zależy, nawet jeśli będzie musiał stanąć w szranki z bratem i przekroczyć wszelkie granice perwersji.

Jednak to nie relacje na linii Jenna-Ryan-Jake są w powieści „Fantazje w trójkącie” Opal Carew najważniejsze. Najważniejsze są fantazje i... miłość. Każdy snuje w myślach scenariusze, które chciałby zrealizować z ukochaną osobą lub po prostu takie, które zapewniałyby mu/jej niezwykle ekstatyczny orgazm. Jedni pragną seksu w windzie, inni – trójkąta. Niektórych najbardziej podnieca seks oralny, inni wolą głęboką i mocną penetrację. Niemniej, Carew zdaje się sugerować, że niezależnie od tego, jakie są nasze najbardziej wyuzdane fantazje, najlepiej realizować je z osobą, którą naprawdę kochamy. Bo tylko wtedy osiągniemy orgazm absolutny, w którym się całkowicie zatracimy.

„Fantazje w trójkącie” to nie jest dobra książka. Osobom szukającym opisów kolejnych coraz bardziej perwersyjnych stosunków seksualnych polecam bestsellerowego „Greya”. Moim zdaniem, Opal Carew dużo bardziej wpisuje się w nurt chic lit spod znaku Nory Roberts – odrobina fabuły, sporo seksu, ale bez znacznej perwersji, a i tak w końcu miłość jest najważniejsza. Dlatego ta książka nie jest niczym więcej niż nędznym czytadłem – kiepsko napisanym, przeplatanym co chwila słowami „och, tak, tak”, z fabułą co najmniej dziwną.

Jeśli szukacie książki z erotycznymi opowiadaniami, które podgrzeją atmosferę w sypialni, to również nie polecam „Fantazji w trójkącie”. Nużące i schematyczne opisu seksu mogą sprawić, że zamiast wieczornych igraszek z ukochanym będziecie wolały w łóżku ciepłą herbatkę, kocyk i gazetę, czyli efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Opal Carew, „Fantazje w trójkącie”, Czarna Owca, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat