„Ferajna ze szkolnej ławki. Przygody psa gryzaka” – recenzja

Recenzja książki „Ferajna ze szkolnej ławki. Przygody psa gryzaka”.
Książka, którą przeczytacie szybciej, niż Gryzak zje zeszyt, czyli jak Joanna Jax zabrała nas w niesamowitą podróż.

Gdyby ktoś jeszcze nie słyszał o „Ferajnie ze szkolnej ławki” Joanny Jax, to mam dwie wiadomości. Dobrą – jeszcze wszystko przed Wami. I jeszcze lepszą – możecie od razu przeczytać dwie części i dwa razy bardziej się ekscytować. Bo ta seria to nie jest zwykła bajeczka o dzieciach i szkole. To eksplozja humoru, emocji i przygód, w której główną rolę gra… podróż w czasie!

W pierwszej części poznaliśmy sześcioro dzieci z jednej klasy: Bożenkę, Karola, Kasię, Adriana, Wojtka i Radka. Niby zwykłe dzieci, ale jednak nie do końca. Bo kiedy odkrywają tajemniczy wehikuł czasu, ich życie zmienia się w prawdziwą przygodę. Dzięki niemu przenoszą się do przeszłości – a jak wiemy, przeszłość wcale nie jest taka łatwa do ogarnięcia. Zwłaszcza jeśli trzeba sobie radzić bez smartfona, pizzy z dowozem i Wi-Fi. Ale dzieciaki dają radę! Są bystre, zabawne, a do tego świetnie się uzupełniają.

W drugiej części serii Joanna Jax daje palmę pierwszeństwa Gryzakowi. I słusznie! Bo Gryzak to pies, który nie tylko biega za patykiem – on biega za przygodą. I zawsze ją znajduje. Tym razem Gryzak ginie, a dzieci za pomocą wehikułu przenoszą się do średniowiecznego Malborka, a właściwie do Marienburga z roku 1410. Jak myślicie, kogo mogła spotkać tam tytułowa ferajna? Warto dodać, że Gryzak nie jest zwykłym psem! Ma więcej energii niż klasa czwarta po wizycie na stołówce, rozumie więcej niż niektórzy dorośli (tak, to do Ciebie!), potrafi wyczuć kłopoty z odległości trzech korytarzy i – najważniejsze – kocha swoją ferajnę najbardziej na świecie.

Joanna Jax robi coś absolutnie fantastycznego – pisze tak, że dzieci się śmieją i nie mogą się doczekać, co będzie dalej, a dorośli… też. Bo język tej książki to złoto. Dynamiczne dialogi, nieoczywiste porównania – to wszystko sprawia, że czyta się jednym tchem. I jeszcze się do tego chichra. Nawet jeśli ma się 9, 39 albo 59 lat.

W tej lekkiej opowieści ukryte są ważne rzeczy. Wśród nich znajdziemy takie tematy jak: przyjaźń, lojalność, rozwiązywanie konfliktów bez przemocy, współpraca, zaufanie (nawet do psa) i odwaga. To nie jest książka, która moralizuje. To książka, która pokazuje. I robi to w tak  cudowny sposób, że dzieci chłoną te wartości szybciej niż pies swoje smaczki.

Rodzicu, jeśli to czytasz i zastanawiasz się, czy kupić tę książkę swojemu dziecku – odpowiedź brzmi: tak. A potem pożycz ją na wieczór, kiedy ono zaśnie. To będzie Twoje guilty pleasure, zaraz po Netflixie i ostatnim kawałku czekolady schowanym w szufladzie. To książka idealna do wspólnego czytania. Jeden rozdział dla rodzica, jeden dla dziecka. Satysfakcja gwarantowana. Ja ją polecam z całego serca!

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Joanna Jax, „Ferajna ze szkolnej ławki. Przygody psa Gryzaka”, Skarpa Warszawska, Warszawa, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat