„Fibi i Jednorożec. Uśmiech, proszę! Tom 15” – recenzja

Recenzja komiksu „Fibi i Jednorożec. Uśmiech, proszę! Tom 15”.
Nowy tom przygód Fibi i jej rozbrykanej przyjaciółki łączy humor z ważnymi tematami: akceptacją, tożsamością i różnorodnością. Lekki komiks z wartościowym przesłaniem dla dzieci i dorosłych.

Kolejny tom „Fibi i Jednorożca” wpadł w moje ręce kilka dni temu i… cóż, plan był ambitny: czytać powoli, delektować się i rozłożyć lekturę na kilka wieczorów. Rzeczywistość? Pół godziny i po wszystkim. Przepadłam. Ilustracje jak zwykle zachwycające, klimat lekki, a jednocześnie wcale nie taki powierzchowny, jak mógłby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Tom 15, „Uśmiech, proszę!” to zbiór kilkunastu krótszych historyjek, luźno ze sobą połączonych. W centrum wydarzeń znajduje się zjazd rodzinny jednorożców, na który Marigold zabiera swoją ludzką przyjaciółkę Fibi. I już sam ten pomysł daje ogromne pole do zabawy – bo kiedy różowy, magiczny świat jednorożców zderza się z dziewięcioletnią dziewczynką, robi się i śmiesznie, i zaskakująco… prawdziwie.

Poznajemy całą galerię barwnych postaci – od tych otwartych i pełnych energii, po takie, które są zamknięte w swoich przekonaniach i lękach. I właśnie tu komiks robi coś, co bardzo w nim cenię: pod płaszczykiem humoru przemyca tematy tożsamości, akceptacji, wątpliwości i szukania swojego miejsca w świecie. Jednorożce – choć kolorowe i fantastyczne – stają się lustrem ludzkiej natury. Pojawiają się odniesienia do współczesnych tematów, jak teorie spiskowe czy kwestie tożsamościowe, co warto mieć z tyłu głowy, wybierając książkę dla młodszych czytelników – w zależności od własnego podejścia i gotowości do rozmowy.

To nie jest tylko „śmieszny komiks o jednorożcach”. To bardzo empatyczna opowieść o różnorodności. O tym, że możemy się różnić, nie zgadzać, czegoś nie rozumieć – a mimo to traktować się z szacunkiem. Jedno to zgoda z czyimś poglądem. Drugie – akceptacja człowieka (czy jednorożca ;)), który patrzy na świat zupełnie inaczej niż my. Świat w jednym kolorze byłby potwornie nudny. A ten komiks pięknie pokazuje, że różnorodność – nawet jeśli bywa niewygodna – jest czymś, co nas wzbogaca. I że czasem wystarczy zmienić perspektywę, żeby zobaczyć, że „inny” nie znaczy „gorszy”.

„Fibi i Jednorożec” to książka urocza, dowcipna i mądra. Idealna nie tylko do czytania, ale też do rozmów z dziećmi – o akceptacji, o byciu sobą i o tym, że szacunek nie powinien zależeć od tego, czy ktoś jest człowiekiem, czy rozbrykanym, kolorowym jednorożcem.

Katarzyna Chober

Dana Simpson, „Fibi i Jednorożec. Uśmiech, proszę! Tom 15”, Story House Egmont, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat