Danuta Stenka znana jest szerokiemu gronu odbiorców. Co najważniejsze znana nie z plotkarskich gazet, nie poprzez skandale, które wywoływała, zamieszanie wokół własnej osoby czy pokazanie tego i tamtego kawałka ciała, ale dzięki doskonałym rolom i niewątpliwemu talentowi.
Z przyjemnością sięgnęłam po „Flirtując z życiem” - wywiad, który przeprowadził z aktorką Łukasz Maciejewski. Podczas tej rozmowy Danuta Stenka z ogromnym ciepłem wspomina swój rodzinny dom w Gowidlinie. Opowiada też o pierwszych kontaktach z kinem czy teatrem, początkach aktorskiej kariery, swoich pierwszych ogromnych sukcesach i ludziach, który odegrali znaczącą rolę w jej rozwoju jako artystki. Choć nie unika tematów bardziej prywatnych, to widać, że tą swoją prywatność mocno chroni, bo jak sama mówi „dom jest moją twierdzą. Zamykam drzwi i jestem człowiekiem prywatnym, mogę chodzić w dziurawej skarpetce, mieć przetłuszczone włosy. To azyl, w którym nie muszę zakładać żadnych masek, nie muszę niczego udawać”. Co oczywiste większość rozmowy skupiona jest więc wokół kariery aktorskiej Danuty Stenki. Ale jak o tym się czyta! Z przyjemnością, z niesłabnącym zainteresowaniem, chłonąc każde słowo, ani przez chwilę nie odczuwając znużenia.
„Flirtując z życiem” to rozmowa, z której przebija ogromna szczerość, bezpretensjonalność… i sympatia rozmówców. Widać, że Maciejewski i Stenka znają się nie od dziś. Widać, że on wie, jakie pytania może zadać i że ona ufa mu na tyle, by na te pytania swobodnie odpowiadać. Jednocześnie co zadziwiające, mimo ogromnej popularności, Stenka nadal zachowała niemal dziewczęcą nieśmiałość, wciąż z niepewnością, a może nawet pewnym skrępowaniem reaguje na kierowane w jej stronę komplementy. To wywołuje w czytelniku bardzo pozytywne wrażenie i sprawia, że przez większość lektury mamy uśmiech przyklejony do twarzy.
Dobrze mi się czytało, a właściwie… dobrze mi się słuchało tej rozmowy, bo pomiędzy stronami można prawie usłyszeć kojący głos autorki, jej ciepły śmiech i ogromną dumę z tego, co udało jej się osiągnąć.
Lubię Stenkę jako aktorkę, dzięki tej książce polubiłam ją jeszcze bardziej, także jako zwykłego człowieka. A z każdą przeczytaną stroną coraz mocniej żałowałam, że nie dane mi było nigdy zobaczyć jej na deskach teatru. Ale… może jeszcze wszystko przede mną?
Izabela Raducka
(kultura@dlalejdis.pl)
Danuta Stenka, Łukasz Maciejewski, „Flirtując z życiem”, Kraków, Wydawnictwo Znak, 2013
Komentarze