Ewa jest bardzo przejęta losem swojej chrześnicy. Kalina ma bowiem poważne problemy, zarówno finansowe, jak i rodzinne. Prowadzony przez nią niewielki pensjonat przynosi ciągłe straty. Do tego dochodzą oszczerstwa internetowe pod jej adresem, które burzą pozytywny wizerunek tego miejsca i odrzucenie ze strony rodziny. Wszystkie te czynniki sprawiają, że Kalina jest bezradna i zamyka się w sobie. Ewa czuje, że dziewczyna nie poradzi sobie sama z problemami, tym bardziej, że nie ma wsparcia ze strony bliskich. Postanawia pomóc Kalinie opracowując ciekawy plan. W jego realizacji ma jej pomóc kolega z Francji – Aleks, poszukujący spokoju i wyciszenia. Niespodziewanie Ewa dziedziczy spadek, który okazuje się dla niej sporym problemem. Otrzymuje również klejnot, będący zaczątkiem wielu sporów. Czy Ewa w zmaganiach ze swoimi zmartwieniami znajdzie czas na realizację planu, który miał pomóc Kalinie?
„Francuski klejnot” jest kontynuacją książki „Francuskie zlecenie”, której niestety nie miałam okazji przeczytać. Miałam więc pewne obawy, że nie czytając poprzedniej części, będę miała problem z zaklimatyzowaniem się w lekturze. Jednak nic podobnego się nie stało. Autorka umiejętnie wprowadza nas w życie bohaterów, dzięki czemu nie mamy wrażenia niedoinformowania. Książkę czyta się w tempie błyskawicznym za sprawą lekkiego języka, którym posługuje się Anna J. Szepielak. Ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie do lektury francuskich zwrotów. Niezwykły klimat powieści sprawia, że można przy niej odpocząć i zrelaksować się. Opisy górskiej przyrody są niezwykle obrazowe i sprawiają, że mamy wrażenie jakbyśmy znajdowali się w zupełnie innej rzeczywistości.
W książce przeszłość splata się z teraźniejszością. Jesteśmy świadkami rozwiązywania rodzinnych tajemnic sprzed lat. Nie brakuje w niej sekretów i zwrotów akcji. Powieść nieustannie trzyma czytelnika w niepewności. Trudno przewidzieć, co wydarzy się za chwilę. Książka jest przepełniona skrajnymi emocjami – od radości i nadziei, po smutek, bezradność i rozpacz. Wszyscy bohaterowie wzbudzają niesamowitą sympatię. Nieustannie kibicowałam im w dążeniu do realizacji marzeń. Powieść pokazuje, że szczęście często przychodzi do nas wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Czasami wystarczy odrobina odwagi, by spełnić swoje marzenia. Ważne jest, abyśmy w swoich poczynaniach mogli liczyć na wsparcie najbliższych, którego bohaterka niestety nie miała. Szczerze polecam powieść Anny J. Szepielak. Zrobiła ona na mnie ogromne wrażenie i z pewnością sięgnę po inne pozycje z jej dorobku literackiego.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Anna J. Szepielak, „Francuski klejnot”, Warszawa, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2017 r.
Komentarze