Bohaterowie „Galapagos” to uczestnicy rejsu eleganckim statkiem. Rejs ma być czymś nad wyraz luksusowym i niezwykłym. W praktyce jednak okazuje się, że mimo pozornych znakomitych perspektyw, wycieczka przeradza się w coś całkowicie innego. Tak jak w innych powieściach Vonneguta doskonale poznajemy głównych bohaterów. Ich życiorysy, nieraz tragiczne, a czasem i tragikomiczne, pokazują, jak życie splata różne wątki. Oczywiście w przypadku powieści wszystko jest fikcją, jednak tak jak w tzw. życiu, każdy element ma bardzo duże znaczenie. Bohaterowie biorący udział w rejsie pochodzą z różnych stron świata i kultur. Dla każdego z nich z podróż statkiem „Bahii de Darwin”, był powodowany całkowcie innymi sprawami. Dla Andrew McIntosha były to biznesy, dla Mary Hepburn była to choroba i śmierć męża. Z kolei dla japońskiej pary Hiroguchi było to połączenie biznesu z kwestiami małżeńskimi. Nie są to jedyni członkowie tego niezwykłego rejsu. Tym co z kolei połączy wszytkich w tej niezwykłej historii to wydarzenia losowe w Ekwadorze w którym statek cumował oraz zawiłości wszechświata stworzonego przez Vonneguta. W skrócie mówiąc luksusowy rejs przeistacza się w podróż do wyspy, na której będzie musiał stworzyć się nowy ród ludzki.
Jak to bywa u Vonneguta, bardzo prawodopodobna rzeczywistość łączy się z totalną fikcją. W tym świecie rzeczy bardzo realne, naśladujące codzienność i będące naprawdę potencjalnie realne, wiążą się z kompletnymi absurdami lub, mówiąc potocznie, bardzo kosmicznymi zdarzeniami. Całość jest napisana żywo i bardzo konkretnie dzięki czemu doskonale wczuwamy się w życie wszystkich bohaterów. Poznajemy ich życia od każdej strony - zarówno tej bardzo małostkowej, jak i sięgającej w planach daleko. Bywa bardzo śmiesznie, ale też tragicznie jeśli pomyślimy o tym, że faktycznie jak w „Galapagos” bardzo często i na nasze życie wpływją czynniki, których nawet nie bylibyśmy by w stanie wymyślić. A jednak tak się dzieje, bo rzeczywistość składa się właśnie nie tylko z naszych przeżyć, celów i odczuć ale także innych osób, których motywacji często tak naprawdę nie znamy. Literatura natomiast umożliwia nam wejrzenie w duszę każdego i dzięki temu rejs „Bahii de Darwin” jest absolutnie możliwy. Czy jest to niemożliwe? No właśnie.. ! „Galapagos” to kolejna powieść Vonneguta w jego doskonałym stylu gdzie potencjalna prawda miesza się z potencjalnym kosmosem. Ciekawe? Jak najbardziej! Polecam!
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Kurt Vonnegut, „Galapagos”, Zysk i S-ka 2020
Komentarze